Krakowscy policjanci ruszyli w miasto wyposażeni w analizatory spalin, które podarował im Urząd Miasta. W czterech miejscach prowadzili kontrolę jakości spalin. Jeśli samochód nie spełniał norm zapisanych w rozporządzeniu ministerstwa - zatrzymywali dowód rejestracyjny i odsyłali do warsztatu, a potem do stacji diagnostycznej.
Posłuchaj materiału Maćka Skowronka
- Jest to urządzenie wyposażone w sondę, wyświetlacz i podłączone jest do rury wydechowej. W ten sposób badamy przede wszystkim emisję tlenku węgla. Badanie trwa 20-30 minut. Dziś zdążyliśmy sprawdzić 5 samochodów, z czego 2 pojazdy były niesprawne - mówi jeden z kontrolujących funkcjonariuszy.
W przypadku, gdy pojazd jest niesprawny, policja zatrzymuje dowód rejestracyjny, a kierowca zostaje ukarany mandatem karnym.
"Chcemy stopniowo uczulać i edukować zarówno mieszkańców jak i ludzi przyjeżdżających do Krakowa, by zwracali uwagę na to, jakiej jakości spaliny wydobywają się z ich samochodów" - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków Witold Śmiałek, doradca prezydenta miasta Krakowa ds. jakości powietrza.
Jak podkreślają policjanci, do kontroli nie są wybierane jedynie stare samochody. "W przypadku nowych samochodów kierowcy często wycinają katalizatory. Brak katalizatora nasuwa nam podejrzenie, że pojazd może być niesprawny" - mówi jeden z kontrolujących funkcjonariuszy.
Kontrole aut pod kątem jakości spalin to jeden z elementów walki ze smogiem w Krakowie. Według danych urzędu marszałkowskiego 17 procent zanieczyszczenia powietrza pochodzi właśnie od samochodów.
(Maciej Skowronek/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: