Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Ruszył proces dewelopera oskarżonego o oszustwo na 17 mln zł

Proces prezesa zarządu jednej ze spółek deweloperskich Andrzeja M., oskarżonego o oszukanie klientów na kwotę blisko 17 mln zł, rozpoczął się w środę przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Za współudział odpowie także były księgowy spółki Kazimierz P.

Ruszył proces dewelopera oskarżonego o oszustwo na 17 mln zł
Fot. M. Lasyk

"Deweloperowi zarzucono popełnienie kilkudziesięciu przestępstw polegających na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu osób fizycznych – klientów, którzy zamierzali nabyć lokale mieszkalne w realizowanej inwestycji (osiedlu mieszkaniowym w Krzeszowicach – PAP), a nadto banku oraz jednego z kontrahentów prowadzonej przez niego spółki. Ponadto deweloperowi zarzucono działanie na szkodę prowadzonej przez niego spółki" – powiedziała w środę PAP prokurator Małgorzata Sajkiewicz.

Łączna szkoda, którą ponieśli pokrzywdzeni, wyniosła około 17 mln zł. Z kolei kwota, o której wyprowadzenie z majątku spółki oskarża się Andrzeja M. – wyniosła blisko 7 mln zł. Grozi mu za to od jednego roku i jednego miesiąca do piętnastu lat pozbawienia wolności.

Kolejną osobą oskarżoną wspólnie z byłym deweloperem jest były główny księgowy spółki Kazimierz P. Prokuratura zarzuciła mu współudział w ponad dwudziestu oszustwach popełnionych wspólnie z Andrzejem M. Jemu z kolei grozi od jednego roku do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Zdaniem prok. Sajkiewicz sprawa ma charakter skomplikowany i wielowątkowy. "W postępowaniu przygotowawczym został zgromadzony obszerny, wielotomowy materiał dowodowy, który aktualnie będzie podlegał ocenie sądu" – zaznaczyła.

W sprawie zostało pokrzywdzonych ponad 30 osób. Planuje się wezwanie około 200 świadków.

Podczas środowej rozprawy doprowadzony z aresztu Andrzej M. rozpoczął składanie wyjaśnień. "Przyznaję się do zarzucanych mi czynów, ale nie w takim zakresie, jak mi się to zarzuca w akcie oskarżenia" – wyjaśnił oskarżony. "Z mojej strony nigdy nie było zamiaru popełnienia przestępstw" – dodał.

Oskarżony musiał jednak przerwać składanie wyjaśnień z uwagi na przedłużający się czas trwania rozprawy. Kolejna odbędzie się w czwartek. Na środowej rozprawie stawił się również oskarżony Kazimierz P.

Jak wynika z ustaleń prokuratury, Andrzej M. był udziałowcem i prezesem zarządu spółki zajmującej się przygotowaniem i realizacją inwestycji budowlanych, w tym jednego z osiedli mieszkaniowych w Krzeszowicach.

Budowę osiedla rozpoczęto pod koniec 2007 r. Problemy z jej realizacją rozpoczęły się w 2008 r., ale w firmie nadal zawierano przedwstępne umowy sprzedaży mieszkań i pobierano wpłaty, zapewniając nabywców o dobrej kondycji spółki i nie informując ich o jej rzeczywistym stanie finansowym. Ostatecznie inwestycja nie została zakończona, pokrzywdzeni – mimo wypowiedzenia umów z powodu niewywiązania się inwestora z zobowiązań – nie otrzymali należnych im kwot, a egzekucje komornicze wobec spółki okazały się bezskuteczne.

Według ustaleń prokuratury w trakcie budowy osiedla, z uwagi na kłopoty w zapewnieniu finansowania inwestycji, deweloper wszedł w porozumienie ze znajomymi, w tym z jednym z pośredników kredytowych. Celem porozumienia było znalezienie fikcyjnych klientów, czyli osób, które w zamian za umówione wynagrodzenie i na podstawie nieprawdziwych dokumentów, miały uzyskać w bankach kredyty na zakup mieszkań w inwestycji dewelopera.

Osoby te rekrutowały się z kręgu rodziny, przyjaciół i znajomych. Najczęściej nie miały zdolności kredytowej, nigdzie nie pracowały lub też osiągały zbyt niskie wynagrodzenie. W związku z tym załatwiano im nierzetelne dokumenty w postaci zaświadczeń o zatrudnieniu i osiąganych dochodach, umów o pracę itp. Dokumenty te były następnie przedkładane razem z wnioskiem o kredyt w banku za pośrednictwem współpracującego z deweloperem pośrednika finansowego.

Po otrzymaniu kredytu tzw. podstawieni klienci otrzymywali od Andrzeja M. umówioną zaliczkę, najczęściej to była kwota od 2 tys. do 3 tys. zł, i obietnicę uzyskania dalszej kwoty w wysokości około 20 tys. zł w momencie, gdy wybudowane mieszkanie zostanie już sprzedane prawdziwemu klientowi.

Jednak wiosną 2009 roku generalny wykonawca zaprzestał wykonywania prac budowlanych z uwagi na niewywiązywanie się dewelopera z obowiązku zapłaty. Kolejne firmy podejmujące się dokończenia stanu surowego budowy także odstępowały od umów. Ostatecznie roboty budowlane ustały całkowicie w drugiej połowie 2010 roku.

Deweloper, poszukiwany europejskimi nakazami aresztowania w innych postępowaniach, został zatrzymany w listopadzie ubiegłego roku we Francji i sprowadzony do kraju, gdzie trafił do aresztu. Podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień.

Zdaniem prokuratury rola byłego księgowego Kazimierza P. sprowadzała się do sporządzania szeregu nieprawdziwych dokumentów, które były niezbędne do wyłudzeń kredytów w bankach. Podejrzany nie przyznał się do zarzutów. Prokuratura nie stosowała wobec niego żadnych środków zapobiegawczych. 

PAP/łk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"