- Ktoś kiedyś wspomniał, że marzeniem Luka Percevala jest to, aby widzowie zostawiali komórki przed wejściem na widownię. Jest to utopijne marzenie, ponieważ nie można nikomu zakazać możliwości kontaktu w przestrzeni publicznej. Mimo że telefon jest wyciszony, można coś tam sobie sprawdzić podczas spektaklu. Chodzi mi o to, że przestrzeń rzeczywiście jest miejscem sacrum na czas spektaklu. Tworzymy alternatywną rzeczywistość i próbujemy w niej być do końca - mówi w rozmowie z Sylwią Paszkowską Roman Gancarczyk, aktor teatralny i filmowy, związany z Narodowym Teatrem Starym w Krakowie.