Roboty są wszędzie, choć nawet sobie nie zdajemy z tego sprawy. Filmy science-fiction wpoiły nam, że robot to człekokształtna maszyna, która potrafi poruszać się i myśleć. Tymczasem każdy z nas posiada kilka, a może kilkanaście robotów w domu. Na początku, wystarczy sięgnąć do kieszeni i... wyciągnąć smartfon. A 20 czerwca w Muzeum Lotnictwa w Krakowie odbędzie się parada robotów.
Roboty nas otaczają, ale to nie znaczy, że możemy je zobaczyć czy ich dotknąć. "Robot to sztuczna inteligencja. Wchodzi pani do sklepu internetowego i dziwi się, że wszystko, co widać dokładnie odpowiada pani preferencjom. A to jest właśnie robota robota. Wszystko na podstawie kliknięć" - opowiada w rozmowie z reporterką Radia Kraków Maciej Bukowski z Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych.
Świat niezautomatyzowany był 200 lat temu. Dziś wszystko jest zmechanizowane. Od najmniejszego czujnika ruchu w pomieszczeniu, przez maszyny w fabrykach. To, co coraz częściej możemy dostrzec na niebie, czyli drony, również są robotami. "Drony znajdują obecnie zapotrzebowanie przy dużych infrastrukturalnych przedsięwzięciach. Przykład to lasy państwowe. Maleńki dron może najszybciej dostrzec, że w którymś miejscu w lesie został zaprószony ogień" - tłumaczy Bukowski.
Jak dodaje specjalista z Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych, cel jest taki, by udział człowieka m.in. w przemyśle czy transporcie całkowicie zminimalizować. "Funkcjonują systemy metra, które są całkowicie zautomatyzowane. Proszę sobie wyobrazić metro bez maszynisty" - podkreśla Bukowski.
O przyszłości robotyki rozmawiali w Krakowie naukowcy i przedsiębiorcy. A już jutro, 20 czerwca, każdy z nas będzie mógł zobaczyć roboty. W Muzeum Lotnictwa w Krakowie odbędzie się parada robotów: będą latające drony, pływające bezzałogowe łodzie czy łaziki marsjańskie.
(Teresa Gut/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: