Ogrody wawelskie zyskują nowy wizerunek. Wkrótce pod murami zamku pojawią się kwiaty, drzewa i niewielka winnica.
Posłuchaj wicedyrektora ds. konserwatorsko-technicznych zamku na Wawelu, profesora Marcina Fabiańskiego
Latem przyszłego roku do ogrodów wawelskich wejdą pierwsi zwiedzający. Zobaczą rośliny, których nasiona sprowadzano w XVI w., o czym świadczą ówczesne rachunki króla.
Nie ma żadnych innych informacji o tym, co rosło w ogrodach w czasach gdy przechadzali się po nich polscy królowie. Przeprowadzone badania archeologiczne nie przyniosły żadnych odkryć, które wskazałyby na to co rosło w ogrodach przed ponad 500 laty. Ponadto, jak mówi wicedyrektor ds. konserwatorsko-technicznych zamku na Wawelu, profesor Marcina Fabiański, nie możemy wrócić do tego co było, ponieważ zmieniło się nachylenie stoku wzgórza wawelskiego.
Na podstawie zebranych danych i posiadanej wiedzy powstał projekt ogrodów, które będą cieszyć zmysły zwiedzających. Pojawią się elementy z okresu renesansowego. Będzie można podziwiać tak zwane patery ornamentowe, gdzie geometryczny rysunek z bukszpanów wypełni między innymi lawenda.
Źródła historyczne donoszą też o lwiarni pod Wawelem, ale ze względu na koszty i względy humanitarne, ten obiekt sprzed lat nie będzie odtwarzany .
Koniec prac przy ogrodach zaplanowany jest na wiosnę przyszłego roku. Rewitalizacja kosztuje ok. 160 tys. złotych.
( Agnieszka Kurleto /mj/ko)