To może być sposób na nielegalne graffiti w Krakowie. Do urzędu miasta zgłaszają się firmy, które za własne pieniądze w zamian za reklamę chcą zamalowywać niechciane napisy specjalnymi farbami. To może być rozwiązanie, bo miasto boryka się z problemem graffiti i w wielu przypadkach jest bezradne.
Posłuchaj Filipa Szatanika z krakowskiego magistratu
Do krakowskiego magistratu zgłaszają się pierwsi zainteresowani. Urząd miasta, który na ten cel w tamtym roku przeznaczył tylko nieco ponad 20 tysięcy złotych, nie mówi nie. Zwłaszcza, że zamalowanie niechcianego "dzieła sztuki" specjalnym preparatem może kosztować od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Koniec graffiti w Krakowie? Straż Miejska rusza do akcji
Jak mówią urzędnicy, firma w zamian mogłaby otrzymać reklamę na miejskich stronach internetowych lub np. tabliczkę z nazwą firmy w miejscu, gdzie wcześniej straszyły wulgarne lub antysemickie napisy. Tylko w ubiegłym roku w Krakowie zlokalizowano ponad 2000 nielegalnych napisów. Usunięty został tylko co drugi. Najjaskrawszym przykładem bezradności jest ponad trzydziestometrowy napis na murze przy ulicy św. Marka w obrębie starego miasta.
Graffiti przy ulicy św. Marka w Krakowie straszy od pół roku
(Kuba Niziński/ko)