Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Raś: "Zakaz palenia węglem po likwidacji pieców"

Szef Małpopolskiej PO, poseł Ireneusz Raś chce, by w ciągu 5 lat na liwidację palenisk w Krakowie przeznaczyć 130 mln zł.

<b>Raś:</b> "Zakaz palenia węglem po likwidacji pieców"
fot. Archiwum Radia Kraków
Najpierw likwidacja niskiej emisji w Krakowie, potem zakaz palenia węglem w piecach - przekonuje szef małopolskiej Platformy Obywatelskiej, poseł Ireneusz Raś. Krakowska Platforma proponuje przygotowanie projektu dofinansowania likwidacji niskiej emisji w mieście. W ciągu pięciu lat program kosztowałby około 130 mln zł.



Za te pieniądze można zlikwidować problem niskiej emisji - przekonywał poseł Raś, który był gościem Radia Kraków. Szef małopolskiej Platformy proponuje, by osoby o niskich dochodach dostały wyrównanie - pokrywające różnicę w cenie paliwa. Poszłoby na to od 8 do 12 mln złotych . Dopiero po likwidacji w Krakowie niskiej emisji można przyjąć zakaz palenia w piecach węglem - mówił poseł Raś.



Rozmowa Jacka Bańki z szefem małopolskiej PO, posłem Ireneuszem Rasiem.

Jacek Bańka: Wraca Pan z wypoczynku na nartach w Austrii. Dlaczego nie Kasprowy?

Ireneusz Raś: Nie chciałby Pan być na takim wypoczynku. Zostałem zaproszony przez rząd Austrii, aby uczestniczyć w warsztatach, które się odbywały przy okazji Mistrzostw Świata w narciarstwie alpejskim w Schladming. Pewnie słuchacze mi nie uwierzą, ale warsztaty odbywały się od rana do wieczora i jestem po nich naprawdę zmęczony. Udało nam się obejrzeć tylko jedne zawody – slalom specjalny pań.

Pytam o Kasprowy, ponieważ każdego dnia z Kasprowego zjeżdża tylko kilkudziesięciu narciarzy. Dlaczego narciarze zaczynają omijać Zakopane?

- Tam są potrzebne przede wszystkim inwestycje. Musi być także zgoda Tatrzańskiego Parku Narodowego na dodatkowe śnieżenie stoków wodami naturalnymi. W tym roku nie dało się przygotować tras w Kotle Gąsienicowym i Goryczkowym przed styczniem - dla narciarzy jest to sytuacja niekomfortowa. Mam nadzieje, że nowy zarząd Polskich Kolei Linowych, młodzi, ambitni menadżerowie przełamią ten impas. Zakopiańsko – tatrzański region narciarski musi zacząć żyć nowym życiem. Inwestycje są konieczne. Wiem, że rozmowy z Parkiem Narodowym w tej sprawie trwają - mam nadzieje, że przyszły sezon będzie lepszy i na Kasprowym można będzie jeździć od grudnia do maja.

Czyli nie omijamy Zakopanego, bo jest zatłoczone, pogrążone w smogu, oszpecone reklamami...

- Nie, ja byłem na urlopie w Zakopanem podczas ferii ze swoimi dziećmi. Mimo smogu lubię to miasto.

Jest Pan przyzwyczajony do smogu.

- Walczymy z tym smogiem. Oczywiście wolę czyste powietrze, dlatego też zachęcam wszystkich, aby na Kasprowy wybierać się na przełomie lutego i marca. Na pewno będzie tam słońce, będzie można się poopalać i pojeździć na nartach.

Jan Krzysztof z TOPR-u nie zgadza się z Pana pomysłem, aby karać turystów, którzy przez swoją głupotę narażają w górach życie innych. Czy po krytyce płynącej zewsząd, zamierza Pan się wycofać z tego pomysłu?

- Nie. Moja wypowiedź w tej sprawie, która ukazała się w Gazecie Wyborczej nie była autoryzowana, ale mimo wszystko dobrze, że się pojawiła, ponieważ wywoła dyskusję. Pana Jana Krzysztofa darzę wielkim szacunkiem, ale kiedy parę lat temu wychodziłem z pomysłem, aby wpisać do ustawy nakaz jazdy w kaskach dla dzieci do lat 15, to Jan Krzysztof był oponentem. Przekonał się dopiero po paru miesiącach debaty. Jeśli Jan Krzysztof chciałby porozmawiać o moim pomyśle, to powinien do mnie zatelefonować. Ale zastanówmy się, w sytuacji, kiedy media informują, że ratownicy GOPR-u i TOPR-u biorą udział w bezsensownych akcjach ratunkowych, które dużo kosztują i wynikają w opinii ratowników z beztroski i łamania wszlkich zasad obowiązujących turystów w górach, to powinniśmy karać wszystkich, albo wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenie każdego turysty, który idzie w góry? Nie, jeśli ktoś zawini to powinien ewentualnie płacić za swoją beztroskę. Ludzie, którzy w sposób rzetelny korzystają z gór nie powinni mieć dodatkowej bariery z korzystania z dóbr natury.

Panie Pośle, za rozpoczęcie dyskusji na ten temat nominowaliśmy Pana do wyczynu tygodnia. Przegrał Pan jednak z Krakowskim Alarmem Smogowym. Ale problem pozostaje. Dlaczego nie ubezpieczenie? To przecież funkcjonuje w innych krajach Europy.

- Ale w innych krajach Europy ubezpieczenie nie jest obowiązkowe. Musimy wszystko przeanalizować, dowiedzieć się, jaka jest wielkość tego zjawiska. Być może są to incydenty, a incydenty należałoby niwelować przez profilaktykę.

Od kilku dni mamy w Krakowie akcję bilboardową dotyczącą zanieczyszczenia powietrza. Rozmawiał Pan ostatnio z Marszałkiem Markiem Sową? Podobno jest projekt uchwały o zakazie palenia węglem, który trafi do Sejmiku Małopolskiego.

- Oczywiście rozmawiamy cały czas. Uważamy, że w Krakowie zakaz palenia weglęm, o który prezydent Jacek Majchrowski zawnioskował, powinien być zmodyfikowany. Bilboardy są bardzo dobrym rozwiązaniem, bo promują to, co powinno być realizowane w najbliższym czasi. Uważamy, że przez najbliższe 5 lat należy stworzyć wielki projekt dofinansowania walki z niską emisją. Po rozmowach z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska ustaliliśmy, że tylko na likwidację kotłów powinien zostać przygotowany budżet w granicach 135 mln zł. Chcemy też, aby różnica między ceną węgla, a ceną paliwa ekologicznego była pokrywana w formie dodatków mieszkaniowych. Chodzi o programy osłonowe dla najuboższych, na które trzeba przeznaczyć 8-12 mln zł. Władze Krakowa dla naszego dobra powinny przyjąć takie rozwiązanie. Dopiero kiedy zlikwidujemy 10 tys. palenisk i uporamy się ze stanami alarmowymi, powinniśmy wprowadzić decyzję o zakazie palenia węglem.

Samorządowcy, między innymi z Poznania, Gdańska, i Wrocławia zbierają podpisy pod wnioskiem o likwidację Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. Będzie Pan bronił tej ustawy?

- Oczywiście. Trybunał Konstytucyjny uważa, że ten Fundusz nie powinien podlegać pod Kancelarię Prezydenta RP, a pod Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Nie chcę tej zmiany, ponieważ to będzie precedens. Z drugiej strony mieliśmy zapewnienie ministra, że nie zamierza uszczuplać środków finansowych na ochronę zabytków Krakowa.

Może inne miasta cierpią?

- Oczywiście, że cierpią. Dzięki Funduszowi Kraków ma pieniądze na renowację zabytków, ale musimy dać sygnał Warszawie, że miasto będzie więcej łożyć na ochronę zabytków, ponieważ zarzuca się nam, że mając duży budżet za mało angażujemy się finansowo w ratowanie zabytków.

Posłuchaj wypowiedzi


Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"