Tatrzański Park Narodowy ma problem z psami na terenie parku. Kilka dni temu duży pies zagryzł świstaka na Hali Gąsienicowej, niedawno horda bezpańskich psów zagryzła kozicę w rejonie Czerwonych Wierchów i sarnę w Dolnie Kościelskiej.
Wejście na teren parku z psem jest zabronione, nawet na smyczy. Informacje o tym znajdują się przy wszystkich wejściach. Turyści nie przestrzegają jednak tego zakazu. W wakacje, kiedy turystów jest najwięcej, bardzo trudno strażnikom tego dopilnować.
Według relacji pracowników TPN pies, który zaatakował świstaka był podobny do rasy husky. Zwierzę wyglądało na zadbane i już wcześniej było widywane w Tatrach. Zarządzono obławę z bronią, ale nie udało się złapać. Psy, które stanowią zagrożenie dla dzikich zwierząt w Tatrach mogą być odstrzeliwane.
Świstaki są pod całkowitą ochroną.