Czy handlarze z placu targowego przy Grzegórzeckiej stracą zatrudnienie? W centrum Krakowa wyrasta kolejowa estakada, a na targu... budzą się obawy. Chociaż inwestycja PKP PLK budzi nadzieje na lepszy dojazd i estetyczną okolicę, handlarze zaczynają bać się o swoją przyszłość. Jak się okazuje - niepotrzebnie!
Posłuchaj, co mówią sprzedawcy
Wszyscy zgodnie przyznają, że targ jest ważnym miejscem na mapie Krakowa. Jego historia sięga czasów sprzed II wojny światowej. Od dziesiątek lat bazar jest niezwykle popularny zarówno wśród krakowian, jak i wśród przyjezdnych. Pewnie dlatego, że można tam kupić dosłownie wszystko. Od ubrań przez książki, sztućce, aż po świeże warzywa, owoce i sery. W każdą niedzielę bazar zamienia się w giełdę staroci, a w tym roku odbył się na nim nawet jeden z koncertów w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej. Targ po prostu tętni życiem.
W związku z budową estakady kolejowej handlarze z targowiska obawiają się utraty pracy. "Troszkę obawiamy się, że po tym pięknym remoncie, możemy okazać się mało potrzebni, bo nie będziemy już tutaj pasować do całej kompozycji. Tutaj pracują całe rodziny. Targowisko powinno zostać w takiej formie. Tylko wtedy będzie można tak je nazywać" - mówią reporterce Radia Kraków sprzedawcy. Sama budowa też jest dość uciążliwa. Hałas i utrudniony dojazd również wpływają na obroty. "Jest ciężki sprzęt i jest głośno. Trudno rozmawia się z klientami" - dodają handlarze.
Rzecznik PKP PLK Mirosław Siemieniec twierdzi jednak, że estakada to dla kupców same plusy. "Na pewno dostęp do targowiska będzie łatwiejszy. Będzie można tu dojechać koleją. Klienci kolei będą mogli tu kupować" - zapowiada Siemieniec.
Krakowski Urząd Miasta nie planuje likwidacji placu targowego. Nie zamierza również podnosić opłat za dzierżawę terenu. "Jednak to, co dalej stanie się z targiem, nie jest tylko decyzją magistratu. Zarządza nim bowiem spółka Unitarg. Ze strony miasta nie planujemy żadnych ruchów. Ale to jak praca na placu zostanie zorganizowana, zależy wyłącznie od tej spółki" - mówi rzecznik Urzędu Miasta, Maciej Grzyb.
"Absolutnie nie myślimy o żadnych podwyżkach. A wręcz przeciwnie. Ostatnio z myślą o kupcach obniżyliśmy stawki" - zapewnia w rozmowie z Radiem Kraków Marek Zegadłowicz, prezez spółki Unitarg.
Kupcy mogą odetchnąć z ulgą. Podobnie jak setki stałych klientów.
(Martyna Masztalerz/ew)