Poprzez pochód krakowianie upamiętnili obecność Żydów w historii miasta i zaprotestowali przeciwko antysemityzmowi. "Jestem z Niemiec. Mój dziadek uczestniczył w drugiej wojnie światowej w 1944 i 1945 roku. Musiał wstąpić do Wehrmachtu. Jestem tu żeby powiedzieć przepraszam za to co zrobiliśmy Polakom i Żydom "- mówiła jedna z uczestniczek Marszu.
Pochód, który wyruszył późnym popołudniem z dziedzińca Collegium Maius, upamiętnienił wielowiekowej obecność Żydów w dziejach stolicy Małopolski. Celem Marszu Pamięci i Życia było przypomnienie młodemu pokoleniu wspólnego dziedzictwa oraz wyrażenie sprzeciwu wobec antysemityzmu. W jego organizację włączyło się wiele środowisk chrześcijańskich. To także okazja do zamanifestowania wzajemnej solidarności - mówi dr Maria Miduch - biblistka, jedna z organizatorek wydarzenia.
Marsz ma być krokiem w stronę uzdrowienia relacji między Polakami i Żydami. Miał także charakter pokutny - dodaje Miduch.
Uczestnicy pochodu przeszli trasami, na których zaplanowano kilka przystanków - m.in. na Placu Wolnica i pod Starą Synagogą. Były one związane ze wspomnieniami ofiar antysemickiego pogromu. Na zakoczenie spotkania odbył się koncert w synagodze Tempel.
Honorowy patronat nad Marszem objął prezydent Krakowa, a udział w nim wzięli m.in. bp Grzegorz Ryś, prezes Gminy Wyznaniowej Żydowskiej Tadeusz Jakubowicz, przewodnicząca Związku Krakowian w Izraelu Lili Haber, rabini oraz przedstawiciele różnych Kościołów chrześcijańskich.
Anna Łoś-Kluz/ Martyna Masztalerz/ RK