Krakowscy radni i urzędnicy znaleźli sposób na przebudowę ulicy Myślenickiej. Inwestycja nie może ruszyć od kilku lat z powodów protestów grupy okolicznych mieszkańców. Najpierw nie podobało im się to, że będą musieli oddać fragment swojej posesji na pobocza i rowy melioracyjne, potem część z nich domagała się odszkodowań.
Wiele wskazuje na to, że przebudowa jednej z ważniejszych dróg wyjazdowych z Krakowa będzie mogła wreszcie się rozpocząć. Dwa lata temu, tuż przed wyborami na ulicy Myślenickiej pokazywali się najważniejsi kandydaci na prezydenta Krakowa. Konferencję organizował tam także Jacek Majchrowski. Jednak skończyło się jedynie na obietnicach przebudowy drogi, w czym największy udział mieli protestujący mieszkańcy.
Teraz znalazł się na nich sposób. Jak przyznali na antenie radia Kraków Bogusław Kośmider, przewodniczący krakowskiej rady miasta i Maciej Nazimek, szef dzielnicy X, salomonowym wyrokiem okazało się etapowanie inwestyc ji.
Przebudowa trzykilometrowego odcinka ul. Myślenickiej miałaby kosztować około 26 mln.
(Jacek Bańka/jg)