120 worków śmieci zebrali aktywiści, którzy sprzątali w sobotę Dolinę Prądnika. Ogromne ilości reklamówek, butelek i pustych puszek zalegały przy brzegu tej małej krakowskiej rzeczki.
Posłuchaj wypowiedzi
Taka sama akcja odbywała się kilka tygodni temu. Ekolodzy wrócili, bo nie udało się posprzątać całego terenu.
Maciej Chwała, jeden z organizatorów sprzątania, przyznaje, że zbieranie śmieci na brzegu rzeki to syzyfowa praca, ale robią to ze względu na walory przyrodnicze tego terenu: Takich obszarów jest bardzo mało - w tej okolicy to jedyny i to jest bardzo ważne, żebyśmy taki obszar mieli - to jest bardzo ważne dla człowiek , żeby z tego miejskiego zgiełku wyjść i się uspokoić...
W akcji sprzątania wzięli udział także krakowianie. - Dziękujemy wszystkim, którzy przyszli i pomogli - dodaje Maciej Chwała.
Wszystkie worki zostały zostawione w 6 miejscach. MPO zapewniło, że odbierze zebrane śmieci.
Prądnik jest ostatnią naturalnie meandrującą rzeką w Krakowie. Pływają w niej pstrągi, a w Dolinie Prądnika żyją bobry.
Teresa Gut/bp