Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Przed krakowskim sądem ruszył proces kierowcy, który w 2015 roku na Ruczaju staranował 18 aut

Przed krakowskim sądem rozpoczął się we wtorek proces kierowcy Grzegorza O., oskarżonego o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym poprzez staranowanie 18 samochodów oczekujących na czerwonym świetle. Na wniosek obrony proces toczy się za zamkniętymi drzwiami. Wniosek o wyłączenie jawności procesu złożył obrońca oskarżonego, tłumacząc go złym stanem zdrowia psychicznego kierowcy. Sąd przychylił się do tego wniosku.

Przed krakowskim sądem ruszył proces kierowcy, który w 2015 roku na Ruczaju staranował 18 aut
Fot. P. Krawczyk
Wypadek na Ruczaju Fot. P.Krawczyk
%gallery_41212%

Prokuratura oskarżyła mężczyznę o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób. Grozi mu za to kara od 1,5 roku do 15 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło 19 maja 2015 r. po godz. 14.00. Grzegorz O., kierując ciągnikiem siodłowym z naczepą, jechał ul. Grota-Roweckiego w Krakowie. Pomimo czerwonego światła i stojących przed nim samochodów nie zahamował, tylko najechał na nie, a następnie, mimo wskazań sygnalizacji świetlnej, kontynuował jazdę na wprost przez skrzyżowanie, taranując następne pojazdy, po czym oddalił się z miejsca zdarzenia.

W wyniku takiej jazdy uszkodzeniu uległo 18 pojazdów, 13 osób doznało urazów głowy, złamań, stłuczeń i otarć skóry. Obrażenia czterech osób trwały powyżej 7 dni. Uszkodzona została też ciężarówka oskarżonego.

Podczas przesłuchania w prokuraturze kierowca przyznał się do zarzutów. Mówił, że nie do końca jest w stanie opisać zdarzenie. Twierdził, że dojeżdżając do skrzyżowania, widział jadące samochody, a potem nie zdążył wyhamować, kiedy światło się zmieniło. Jak podał, pamięta jedynie, że odpychał swoim pojazdem jakiś inny pojazd i przejechał przez skrzyżowanie, a kolejną rzeczą, która pamięta jest dopiero to, że się zatrzymał.

Kierowca wyjaśniał także, że był zmęczony, ponieważ musiał wracać z towarem, który nie został przyjęty przez odbiorcę. Zaprzeczył, by uciekał z miejsca zdarzenia.

Jak podkreśla prokuratura w akcie oskarżenia, do zdarzenia doszło w dobrych warunkach atmosferycznych, na prostym odcinku jezdni o suchej, czystej i gładkiej nawierzchni asfaltowej i w terenie zabudowanym, w którym obowiązywało ograniczenie prędkości do 50 km/h.

Ustaliła również, że w chwili zdarzenia Grzegorz O. nie był pod wpływem alkoholu ani środków odurzających. Zdaniem biegłych, nie działał także w warunkach ograniczonej poczytalności. Uznano również, że stan techniczny ciągnika siodłowego i naczepy nie miały wpływu na zdarzenie - choć nie były sprawne technicznie.

(PAP/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"