Chcą zwrócić uwagę na nieprzemijający problem ludobójstwa w Syrii. Kilkadziesiąt osób protestowało dzisiaj na ulicy Szewskiej w Krakowie. Domagają się pomocy dla bombardowanych od miesięcy ludzi w syryjskim mieście Ghuta. W ostatnim tygodniu zginęło tam co najmniej pół tysiąca ludzi.
Syryjskie siły rządowe wspierane przez Rosję atakują enklawę zajmowaną przez rebeliantów od 18 lutego. Ostrzału nie przerwano mimo przyjętej 24 lutego rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ wzywającej do 30-dniowego zawieszenia broni.
Syryjska wojna domowa trwa siedem lat. Kosztowała życie co najmniej pół miliona osób. 11 milionów musiało opuścić swoje domy. Większość wyemigrowała w inne rejony kraju, ale kilka milionów opuściło Syrię i schroniło się w sąsiednich krajach, głównie w Turcji, Libanie i Jordanii.
Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka oświadczył, że ostrzał Wschodniej Ghuty w Syrii jest prawdopodobnie zbrodnią wojenną, a jej sprawcy muszą być ścigani.
Zeid Ra'ad Al-Hussein dodał, że odpowiedzialni za ataki powinni wiedzieć, iż zostali zidentyfikowani. Dowody - jak zaznaczył - zbierano z myślą o przyszłych procesach kryminalnych.
"Kwestia Syrii musi zostać skierowana do Międzynarodowego Trybunału Karnego. Próby powstrzymania wymierzenia sprawiedliwości i ochrony zbrodniarzy są haniebne" - powiedział wysoki komisarz ONZ podczas debaty w Genewie, zorganizowanej w trybie pilnym na wniosek Wielkiej Brytanii.
Organizatorem protestu było stowarzyszenie "Witajcie w Krakowie".
Tomasz Bździkot/IAR/bp