W Szpitalu Psychiatrycznym w Kobierzynie od ponad tygodnia trwają protesty, pikiety, a od poniedziałku strajk okupacyjny.
Spór zbiorowy w szpitalu trwa od lipca ubiegłego roku. Pierwotnie pracownicy żądali zwiększenia płac o 800 złotych, teraz chcą przynajmniej 150 złotych podwyżki. Według dyrekcji żądania pracowników są zbyt duże. A Związkowcy uważają, że wzrostu płac w szpitalu nie było od 4 lat.
Wojciech Kozak - wicemarszałek województwa uważa, że roszczenia pracowników są nie na miejscu. "Postulat odwołania dyrektora szpitala jest absurdalny" - mówił w porannej rozmowie Radia Kraków Kozak . "Jeżeli psychiatria polega na leczeniu między innymi spokojem, to uważam że związki działają przede wszystkim na niekorzyść pacjenta. Plakatami, krzykami, gwizdami zakłócają nie tylko pracę pani dyrektor, ale komfort leczenia jest daleki od wymaganych" - uważa Kozak.
Tymczasem związkowcy są nieugięci. Strajk okupacyjny w budynku administracyjnym prowadzony jest na trzy zmiany, w każdej uczestniczy po kilkanaście osób. Łącznie protestuje ponad 600 osób z około 1000 pracowników szpitala.
Szpital Specjalistyczny imienia Babińskiego w Krakowie istnieje do 90 lat. W placówce stacjonarnie leczy się ponad 800 pacjentów.
(Elżbieta Żywioł/jp)