Od ponad roku bezskutecznie domagają się podwyżki i poprawy warunków pracy. Chodzi o pracownice fabryki garniturów w podkrakowskich Myślenicach. Zakład kiedyś należał do Vistuli - teraz jest zarządzany przez nowego właściciela. Na ulicy Szpitalnej w Krakowie o godzinie 12 rozpoczęła się pikieta w obronie pracownic zakładu organizowana przez małopolsich aktywistów.
Zakład w Myślenicach kilka lat temu został sprzedany nowemu właścicielowi, z którym załoga jest skonfliktowana. Fabryka zatrudnia prawie 300 osób, głównie szwaczek zajmujących się produkcją ubrań. Pracownice żądają wyższego wynagrodzenia i poprawy warunków pracy.
Szwaczki miały ze sobą transparenty z napisami "Świat mężczyzn równa się wyzysk kobiet" i "Dość ofiar mody". Jak twierdzą, choć szyte przez nie garnitury są drogie i ekskluzywne, i firma sporo na nich zarabia, pensje w fabryce są za niskie.
(Jakub Niziński/ew)