Przed bramą główną krakowskiej huty ArcelorMittal zakończył się protest ok. 2 tysięcy pracowników przedsiębiorstwa. Chcą chronić miejsc pracy, bo jest obawa, że jeśli firma nie podejmie decyzji o modernizacji wielkiego pieca, nawet 7 tysięcy osób zostanie bez pracy. Przed bramą huty byli dziś nie tylko związkowcy z Krakowa, ale też m. in. z Dąbrowy Górniczej, Katowic, Świętochłowic i Sosnowca.
Protestujący oczekują od zarządu huty podjęcia decyzji o modernizacji wielkiego pieca. Jeśli piec nie zostanie wyremontowany do połowy 2016 roku, część surowcowa wygaśnie a hutnicy stracą pracę.
- Groźba utraty pracy prawie 7 tysięcy osób, z czego połowa to jedyni żywiciele rodzin, w skali huty to tragedia - mówił Radiu Kraków jeden z protestujących.
Remont wielkiego pieca w hucie jest uzależniony od tego, czy rząd spełni postulaty huty ArcelorMittal. Chodzi o obniżenie kosztów utrzymania huty na przykład poprzez zlikwidowanie akcyzy na energię elektryczną. Walka jest o to, żeby decyzje szybko zapadły. Jak ustaliła reporterka Radia Kraków, rozmowy wciąż trwają.
fot: Tadeusz Smyksy