Kielecka prokuratura znów będzie musiała ruszyć ze śledztwem w sprawie Roberta N., ps. "Frog" - taką decyzję dziś podjęła krakowska prokuratury apelacyjna. O "Frogu" zrobiło się głośno w czerwcu tego roku. Mężczyzna wrzucił do internetu film, na którym widać jak jeździ po Warszawie łamiąc kilkanaście przepisów ruchu drogowego. Miejscami rozpędzał swoje BMW nawet do ponad 200 kilometrów na godzinę.
Jak się później okazało, "Frog" już wcześniej miał kłopoty z prawem. W lutym tego roku przez kilkadziesiąt minut uciekał przed policją na trasie Kraków - Kielce ze średnią prędkością 220 kilometrów na godzinę. Złamał w sumie 80 przepisów ruchu drogowego. Policja chciała by "Frog" odpowiedział przed sądem za sprowadzenie zagrożenia w ruchu lądowym. Prowadzące tę sprawę prokuratura w Kielcach śledztwo jednak umorzyła.
Ta decyzja zaniepokoiła śledczych z Krakowa . Ci przejrzeli akta tej sprawy i uznali, że śledztwo "Froga" umorzono niesłusznie. Dlatego w czwartek nakazano kieleckiej prokuraturze powrócenie do tej sprawy.
(Karol Surówka/ko)