Według Koalicji Ruchów Krakowskich należy wprowadzić poprawki i zastanowić się nad planami tak, by ograniczyć budżet na tę inwestycję. Aktywiści skierowali list otwarty do mediów i kandydatów na prezydenta Krakowa, w którym piszą o 10 największych absurdach projektu. Spółka odpowiedzialna za inwestycję - Trasa Łagiewnicka - odpowiada, że projekt został wykonany w zgodzie z wymogami miasta i z uwzględnieniem opinii mieszkańców. O co zatem chodzi aktywistom i jakie rozwiązania proponują?
posłuchaj materiału Aleksandry Sobczak
Głównym założeniem Trasy Zwierzynieckiej i Pychowickiej jest przejęcie ruchu samochodów z Alei Trzech Wieszczów. Budowa dróg jest absolutnie niezbędna, ale nie ma możliwości zrealizowania jej etapami, tak jak chcieliby tego aktywiści - podkreśla Krzysztof Migdał ze spółki Trasa Łagiewnicka, odpowiedzialnej za inwestycję.
To inwestycja szalenie skomplikowana. Mamy do zbudowania 7,5 km, z tego 6,5 km pod ziemią. Koszt potrzebnego do budowy sprzętu, to od 150 do 200 milionów i nie można go angażować wielokrotnie, inwestycja musi być zorganizowana jako całość
Zdaniem Koalicji Ruchów Krakowskich projekt jest przeskalowany, przez co miasto niepotrzebnie poniesie zbyt duże koszty.
Odcinek Armii Krajowej z planowanymi dwoma ogromnymi rondami nie ma połączenia ze stacją SKA
- mówi Tomasz Pytko z Koalicji Ruchów Krakowskich.
Można upubliczniać jedynie sprawdzone dokumenty. Mamy wartości wstępne, poniżej 5 miliardów. To inwestycja na lata, która musi spełniać oczekiwania mieszkańców
Aktywiści w liście otwartym do kandydatów na prezydenta Krakowa zawarli 5 pytań o przyszłość Tras Zwierzynieckiej i Pychowickiej. Nie ma wątpliwości, że temat wróci w poważnej odsłonie dopiero po wyborach samorządowych.
Jak przekazał Krzysztof Migdał, do końca roku powinny pojawić się opinie ekspertów na temat przebiegu Tras i planowanych ingerencji w przyrodę. W przypadku pozytywnej oceny budowa może rozpocząć się około 2027 roku. Optymistyczna wersja zakończenia prac i oddania nowych dróg to użytku to lata 2032-33.