Łukasz Gibała zarzucił magistratowi, że ten kupuje głosy pracowników ZIKIT-u wcześniejszymi premiami. Zazwyczaj są one wypłacane w grudniu. Tym razem miasto się pospieszyło, a nagrody dla większości pracowników zarządu pojawią się na ich kontach jeszcze przed wyborami samorządowymi. Majchrowski nie widzi problemu i zauważa, że to zwyczajna praktyka, a pieniądze są przelewane akurat wtedy, kiedy są w kasie miasta.
Czytaj: Łukasz Gibała atakuje Jacka Majchrowskiego za premie w ZIKiT
- To są nagrody w granicach 500, 600 złotych dla pracownika, którzy przepracował odpowiednią ilość czasu - tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków prezydent Jacek Majchrowski - życzę posłowi Gibale, żeby w jego firmach także dawano nagrody.
Prezydent Majchrowski według sondaży jest bliski reelekcji. Mogłaby to być jego czwarta kadencja. To wywołuje kontrowersje w różnych obozach. Janusz Palikot zapowiedział, że w najbliższych rozmowach z premier Kopacz będzie postulował ustawienie limitu dla zarządzających miastami. Limit ten wynosiłby dwie kadencje.
(Marcel Wandas/ew)