Kampania wyborcza nabiera rozpędu, także w Krakowie. Mieszkańcy zwracają uwagę na rosnącą liczbę banerów wyborczych, które pojawiają się w mieście, pomimo obowiązującej uchwały krajobrazowej. Zdjęciami z montażu takiego baneru na swoim płocie pochwalił się Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa. Po publikacji zdjęć w mediach społecznościowych część mieszkańców i opozycyjni radni skrytykowali go za naruszanie obowiązujących przepisów.
Posłuchaj wypowiedzi Joanny Krzemińskiej.
To przykre dla małych przedsiębiorców, którzy mają problem z wywieszeniem nawet małego logotypu na furtce do swojego domu, w którym prowadzą działalność. Ciężko im wytłumaczyć, że akurat oni nie mogą tego robić. A tymczasem prezydent Krakowa promuje łamanie przepisów uchwały krajobrazowej
- komentuje Rafał Zawiślak, miejski radny z klubu Kraków dla Mieszkańców.
Aleksander Miszalski odpowiedział na zarzuty, powołując się na stanowisko swojego zastępcy Stanisława Mazura z maja ubiegłego roku.
Wszelkie nośniki na materiały wyborcze nie podlegają regulacjom zapisanym w uchwale krajobrazowej, o ile spełniają warunki: nie wymagają uzyskania pozwolenia na budowę, nie są obiektami budowlanymi, są zlokalizowane na terenach prywatnych i właściciel wyraża zgodę na ich umieszczenie, oraz znajdują się poza obszarem parku kulturowego
- wyjaśnia Joanna Krzemińska, rzeczniczka prezydenta Krakowa.
Krakowska uchwała krajobrazowa do zmiany. Jest zbyt restrykcyjna?
Władze miasta pracują nad nowelizacją uchwały krajobrazowej; chodzi o to, żeby precyzowały przepisy dotyczące umieszczania materiałów wyborczych w przestrzeni publicznej. Prace mają się zakończyć w czerwcu. Zaktualizowany projekt uchwały krajobrazowej trafi wtedy do radnych miasta. Uchwała krajobrazowa obowiązuje w mieście od trzech lat i określa zasady umieszczania urządzeń reklamowych w Krakowie.