Najpierw wydobyli spod ziemi pozostałości XVI-wiecznego ogrodu, teraz je zabezpieczają, a dopiero potem zastanowią się, jak je wykorzystać. Choć wykonawcy uspokajają, że będzie pięknie, mieszkańcy mają wątpliwości..
Niewielki obszar w parku Decjusza, nieopodal renesansowej willi, jest teraz placem budowy. Archeolodzy i konserwatorzy wydobyli spod ziemi pozostałości mostu, bram i bastionów, które były niegdyś częścią ogrodu, i pracują nad ich zabezpieczeniem. Jeśli na tym prace się zakończą, to będzie to utopienie pieniędzy - twierdzi rada dzielnicy, a ci, którzy dowodzą pracami, proszą o cierpliwość i obiecują, że będzie pięknie.
Prace w obrębie willi Decjusza rozpoczęły się w ubiegłym roku wycinką drzew , która wywołała wówczas sporo kontrowersji. Działania fachowców finansuje Społeczny Komitet odnowy Zabytków Krakowa. O tym, jak długo potrwają te prace, mówi Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
[Posłuchaj: ]
Całej sytuacji od początku przyglądają się z niepokojem radni dzielnicy. Obawy mieli rok temu, gdy trwała tam wycinka drzew, i mają je teraz. Zdaniem przewodniczącego Zwierzyńca, mieszkańcom zależy na rewitalizacji całego parku, a nie tylko jego niewielkim fragmencie tuż przy Willi. Rada dzielnicy przez kilka lat składała wnioski do prezydenta o wpisanie tego zadania do budżetu, jak dotąd się to nie stało.
Ci, którzy sprawują piecze nad rekonstrukcją, zapewniają, że zadanie wykonują fachowcy i zabezpieczenie na pewno będzie skuteczne, mury nie rozsypią się za kilka lat.
(Aleksandra Ratusznik/dw)