Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Władze Krakowa o Strefie Czystego Transportu: nie ma gwarancji, że zdążymy ze wszystkim

Zostało półtora miesiąca do wejścia w życie Strefy Czystego Transportu w Krakowie, a wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Przede wszystkim miasto nie uruchomiło jeszcze systemu, który pozwoli mieszkańcom zarejestrować swoje samochody niespełniające określonych norm. Magistrat spodziewa się nawet... stu tysięcy takich wniosków. Weryfikacją ma się zająć około 130 osób.

Władze Krakowa o Strefie Czystego Transportu: nie ma gwarancji, że zdążymy ze wszystkim
Strefa Czystego Transportu. / fot. EW

Władze Krakowa: "Nie ma gwarancji, że zdążymy ze wszystkim"

Zostało półtora miesiąca do wejścia w życie Strefy Czystego Transportu (SCT) w Krakowie, a wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Był to główny temat poniedziałkowej (17 listopada) komisji infrastruktury RMK. Przez dwie godziny radni zadawali urzędnikom szczegółowe pytania, na które w większości nie uzyskali odpowiedzi.

Obie jednostki odpowiedzialne za wdrożenie strefy - Zarząd Transportu Publicznego (ZTP) oraz Zarząd Dróg Miasta Krakowa (ZDMK) - przyznają, że uchwała o SCT jest zbyt skomplikowana. Nawet zastępca prezydenta Łukasz Sęk powiedział podczas komisji, że nie ma żadnej gwarancji, że wszystko uda się przygotować przed nowym rokiem.

Brak odpowiedniego systemu

Po pierwsze: miasto nie uruchomiło jeszcze systemu, który pozwoli mieszkańcom zarejestrować swoje samochody niespełniające określonych norm. Rejestracja takiego pojazdu to wymóg, który należy spełnić, by uniknąć kar i opłat. Magistrat spodziewa się nawet 100 tysięcy wniosków od mieszkańców. Ich weryfikacją ma się zająć około 130 pracowników ZDMK, którzy sami zgłosili się do tej pracy. Będą mieli na to - w optymistycznej wersji, która zakłada uruchomienie systemu 1 grudnia - 20 dni roboczych do końca roku.

Do wniosku trzeba dołączyć tak wiele dokumentów (kserokopia dowodu rejestracyjnego; dokumenty potwierdzające, że dana osoba jest właścicielem samochodu; pierwsza strona deklaracji PIT albo zaświadczenie z urzędu skarbowego), że nie będzie ich w stanie przeanalizować żaden algorytm, trzeba to zrobić ręcznie. Tylko ta część wdrażania strefy ma kosztować około miliona złotych. To koszt nadgodzin i dodatków dla urzędników ZDMK, którzy oprócz obsługi SCT będą przecież musieli wykonywać swoje codzienne obowiązki.

A jeśli przypuszczenia miasta się potwierdzą i w grudniu wpłynie 100 tys. wniosków od mieszkańców, to matematyka jasno mówi: w ciągu 20 dni roboczych każdy ze 130 oddelegowanych pracowników (zakładając ośmiogodzinny dzień pracy) będzie musiał przejrzeć pięć wniosków na godzinę. Na razie nikt z magistratu nie jest w stanie podać dokładnej daty uruchomienia systemu.

Będą problemy z przestrzeganiem nowego prawa?

Po drugie: wątpliwości dotyczące egzekwowania przepisów SCT.

Przypomnijmy: strefa ma objąć zdecydowaną większość miasta, jej granice wyznaczają autostrada A4 oraz trasy ekspresowe S7 i S52. Tego, czy przepisy i wymogi nie są łamane przez kierowców, ma pilnować ośmiu strażników miejskich. Miasto planuje codziennie oddelegować do czterech patroli dwuosobowych, które skontrolują wjeżdżające do strefy samochody i ewentualnie nałożą mandaty. Straż miejską ma wspierać ponad 100 kamer rozmieszczonych w całym mieście, również na granicach SCT. Co ciekawe - jeżeli kamery zarejestrują właściciela, który wjechał do strefy swoim samochodem niespełniającym norm, te nagrania i tak musi przeanalizować straż miejska.

To właśnie strażnicy mogą potem egzekwować prawo, ale znalezienie właściciela pojazdu może trochę potrwać. Niestety ustawa o elektromobilności (która umożliwiła Krakowowi wprowadzenie SCT) nie pozwala na nakładanie kar na takiej samej zasadzie jak w przypadku fotoradarów. 

Wizyty u lekarzy i niespodzianki dla turystów

Po trzecie: kwestia przyjezdnych z zagranicy oraz osób zwolnionych z opłat za wjazd do strefy na podstawie umówionej wizyty lekarskiej.

Zgodnie z projektem uchwały o SCT osoby spoza naszego kraju będą musiały przesłać elektroniczne kopie dokumentów – nawet jeśli ich samochód spełnia wszystkie normy. Turyści wybierający się do Krakowa będą musieli  przesłać wcześniej skan dowodu rejestracyjnego. Dlaczego? Bo krakowski system nie może pobrać danych z zagranicznych rejestrów.

Jeśli chodzi o kwestię wjazdu na wizytę w szpitalu czy przychodni - tu sprawa komplikuje się jeszcze bardziej. Ludzie spoza Krakowa, którzy przyjadą do miasta na leczenie autem niespełniającym norm, nie będą musieli płacić za wjazd, pod jednym warunkiem - że przedstawią dowód na umówioną wizytę. Co ważne - ta opcja będzie dostępna wyłącznie dla osób korzystających ze świadczeń refundowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Problem w tym, że magistrat nie podpisał jeszcze ani jednej umowy z placówkami medycznymi (według szacunków krakowskich radnych chodzi nawet o kilkaset szpitali i przychodni w całym mieście). Będzie to możliwe dopiero po zmianie statutów ZTP i ZDMK, a to nastąpi najprawdopodobniej na środowej (19.11) sesji rady miasta. 

Dlaczego wszystko trwa tak długo?

Uchwała o SCT została przyjęta przez radę miasta w czerwcu tego roku. Od tego momentu minęło pięć miesięcy, więc dlaczego wszystkie procedury są opracowywane na ostatnią chwilę?

Z nieoficjalnych rozmów wynika, że powodem ma być konflikt między Zarządem Transportu Publicznego a Zarządem Dróg Miasta Krakowa. Przypomnijmy - od samego początku ZTP był odpowiedzialny za planowanie i wdrażanie strefy w mieście i to ta jednostka jest autorem obowiązującej uchwały. Władze Krakowa zdecydowały jednak, że obsługą SCT po 1 stycznia ma zająć się ZDMK - głównie dlatego, że dysponuje potrzebnym sprzętem i nadzoruje już strefę płatnego parkowania.

Była już dyrektorka ZDMK, Magdalena Nowak-Obrzut, miała jednak stawiać opór ze względu na poziom skomplikowania uchwały i przewidywane trudności z szybkim wprowadzeniem jej zgodnie z prawem. Jak słyszymy w kuluarach - to miał być jeden z powodów odwołania dyrektorki ZDMK ze stanowiska i powołanie na to miejsce Jarosława Tabora (b. wicedyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej).

Tarcia między jednostkami spowodowały opóźnienie, które może skutkować sporym chaosem w pierwszych tygodniach obowiązywania strefy czystego transportu. Co ciekawe, sam wicedyrektor ZTP Łukasz Gryga stwierdza wprost - na początku miasto będzie "informować" i "edukować", a później - "gdy już wszyscy się oswoją ze strefą i będzie uporczywe łamanie przepisów - przyjdzie czas na kary i mandaty".

Brak informacji o wydatkach i przychodach

Przedstawiony w zeszłym tygodniu projekt budżetu Krakowa na przyszły rok zakłada, że wpływy z opłat za wjazd do SCT wyniosą okrągłe zero złotych. Tu warto przypomnieć, że codziennie do miasta wjeżdża około 250 tys. aut. Kierowcy spoza Krakowa, których samochody nie spełnią norm SCT, będą musieli zapłacić. Stawki na 2026 r. są następujące: za godzinę - 2,5 zł, za dzień - 5 zł, a abonament miesięczny – 100 zł. Przewidywane przychody Krakowa z tego tytułu mają zostać przedstawione przez wydział budżetu UMK, ale kiedy - nie wiadomo. Nieznane są również koszty zarządzania strefą - mają być zaprezentowane dopiero po zakończeniu prac przygotowawczych.

Zapewnienia, które nikogo nie przekonują

Władze Krakowa i urzędnicy odpowiedzialni za SCT próbują jednak przekonywać, że wszystko jest w najlepszym porządku. Jednocześnie nie ukrywają, że mogą nie zdążyć ze wszystkim na czas. Wicedyrektor ZTP Łukasz Gryga zapewnia, że większość niezbędnych spraw mieszkańcy będą mogli załatwić elektronicznie, a w razie potrzeby - zadzwonić po pomoc i odpowiedzi na infolinię czy do Krakowskiego Centrum Kontaktu.

Tłumaczenia magistratu nie przekonują opozycyjnych radnych. Maciej Michałowski z Prawa i Sprawiedliwości oraz Rafał Zawiślak z klubu Kraków dla Mieszkańców uważają, że miasto nie da sobie rady ze wszystkim, a początek nowego roku będzie kłopotliwy zarówno dla mieszkańców, jak i dla władz. Zdaniem radnych nieprzygotowanie Krakowa do wejścia strefy w życie ośmieszy prezydenta i wszystkie osoby, które odpowiadają za SCT.

Dziesiątki skarg i ryzyko uchylenia przepisów

Strefa Czystego Transportu zacznie obowiązywać 1 stycznia. Już dwa tygodnie później w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Krakowie odbędzie się rozprawa dotycząca SCT. To pokłosie kilku skarg na uchwałę rady miasta, która została podjęta w czerwcu tego roku. SCT zaskarżył wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar.

Do WSA spłynęła też skarga od gminy Skawina i posła PiS Andrzeja Adamczyka, byłego ministra infrastruktury. Na początku listopada swój sprzeciw zgłosiła po raz kolejny gmina Liszki. Tamtejsi radni chcą rozpocząć prace nad własną strefą czystego transportu i podjęli w tej sprawie uchwałę kierunkową. Wójt Liszek podchodzi do sprawy z dystansem, ale radni argumentują: jeśli Kraków wprowadzi ograniczenia dla mieszkańców Liszek, to Liszki mogą wprowadzić ograniczenia dla mieszkańców Krakowa.

Jak będzie można zapłacić za wjazd do SCT?

Będą dostępne płatności elektroniczne - np. BLIK oraz karty płatnicze. Dodatkowo ZDMK przygotowuje i aktualizuje parkomaty, które jednostka ma w rezerwie. Urządzenia zostaną dostosowane do obsługi opłat za wjazd do SCT i ustawione za granicami strefy. Parkomaty będą przyjmować zarówno płatności elektroniczne, jak i gotówkę.

Zasady Strefy Czystego Transportu w Krakowie

Strefa Czystego Transportu w Krakowie obejmie większość miasta. Mowa o wszystkich terenach wewnątrz tak zwanej czwartej obwodnicy, której granicami są autostrada A4 oraz drogi ekspresowe S7 i S52. Przyjezdni, których samochody nie spełnią norm, będą mogli wjechać do Krakowa za opłatą.

Do SCT w Krakowie wjadą: samochody benzynowe spełniające co najmniej normę Euro 4 lub wyprodukowane od 2005 r. i samochody z silnikiem Diesla mające co najmniej normę Euro 6 lub wyprodukowane od 2014 r. (od 2012 r. dla ciężarówek i autobusów).

Kierowcy spoza Krakowa, których samochody nie spełniają norm SCT, będą musieli zapłacić za wjazd do miasta – stawka godzinowa to 2,5 zł, dzienna 5 zł w 2026 r., 15 zł w 2027 r., a abonament miesięczny – 100 zł w 2026 r., 250 zł w 2027 r., 500 zł w 2028 r.

Mieszkańcy Krakowa, którzy kupili samochód przed wejściem w życie uchwały (tj. siedem dni od dnia publikacji uchwały w dzienniku urzędowym województwa małopolskiego - PAP) będą zwolnieni z zasad SCT i będą mogli użytkować swoje pojazdy tak długo, jak zechcą. Jednak pojazdy zakupione po wejściu w życie uchwały będą musiały spełniać wymogi SCT.

Jakie poprawki wprowadzono do Strefy Czystego Transportu, jakie odrzucono?

Radni PiS złożyli poprawki, łagodzące przepisy. W czerwcu zostały one jednak odrzucone w toku głosowania. PiS proponowało, aby strefa obowiązywała tylko w Starym Mieście, ponieważ – jak uzasadniało – taki obszar można realnie kontrolować. Radni przywoływali informacje medialne o tym, że jedynie cztery samochody straży miejskiej mają pilnować przestrzegania SCT.

PiS bezskutecznie postulowało również zmniejszenie wymogów norm Euro dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 ton. Domagało się, by do SCT mogły wjeżdżać pojazdy benzynowe z normą przynajmniej Euro 3 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2000 r oraz diesle z normą przynajmniej Euro 4 lub wyprodukowane nie wcześniej niż w 2006 r.

Odrzucona została również poprawka Grzegorza Wojciecha Stawowego (KO) łagodząca przepisy dla diesli. Radny chciał, aby do SCT wjeżdżały diesle, spełniające normę emisji spalin co najmniej Euro 5.

Przyjęta została za to poprawka radnego Grzegorza Stawowego (KO) o zobowiązaniu prezydenta miasta do poinformowania indywidualnie każdego gospodarstwa domowego o zasadach SCT.

Zgodnie z przyjętą uchwałą, przepisy o SCT nie dotyczą m.in. pojazdów pacjentów placówek medycznych (po wcześniejszym zarejestrowaniu w systemie SCT), osób niepełnosprawnościami, pojazdów zabytkowych.

Komentarze

Powiązane

  • Dodatkowe etaty dla Straży Miejskiej w związku z wprowadzeniem SCT

    Bartłomiej Ziaja

  • Strefa Czystego Transportu w Krakowie pod znakiem zapytania. Wojewoda może unieważnić uchwałę

    Bartłomiej Ziaja

  • Strefa Czystego Transportu - dwie uchwały, dwie możliwe decyzje. Co zrobi wojewoda małopolski z SCT?

    Bartłomiej Ziaja

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany