Trzynastka okazała się nieco pechowa. Kolejna - trzynasta - zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego odleciała z krakowskiego lotniska do Afganistanu z dużym opóźnieniem. MON stanowczo zaprzecza doniesieniom mediów, że powodem opóźnienia był... brak paliwa.
Kolejni polscy żołnierze w drodze do Afganistanu. Wiozący ich samolot wystartował z krakowskiego lotniska przed godziną 19. Jak informowaliśmy w wiadomościach Radia Kraków, samolot z polskimi żołnierzami, miał odlecieć dzisiaj rano. Media informowały, że do startu nie doszło przez brak paliwa w baku ma szyny. MON jednak zdementował te pogłoski. Opóźniony wylot polskich żołnierzy z krakowskiego lotniska nie wynikał z braku benzyny w baku samolotu - mówiła major Julita Mirowska Oficer prasowy dowództwa operacyjnego sił zbrojnych - w rozmowie z reporterką Radia Kraków - tłumaczyła, że opóźnienia w tego typu szczególnych wylotach się zdarzają. MON nie chciał jednak zdradzić jaka była faktyczna przyczyna opóźnień.
Potężny czterosilnikowy jumbo jet parkował w wojskowej części lotniska. "To jest lot szczególnej wagi. Na pokładzie znajduje się broń, w związku z tym muszą być zachowane odpowiednie standardy. Samolot musi mieć zgodę każdego z państw, przez które będzie przelatywał. Piloci muszą mieć czas na odpoczynek. Jeśli któryś z elementów procedury nie jest spełniony, lot się opóźnia. Zawsze jesteśmy przygotowani na takie sytuacje" - argumentowała Julita Mirowska w rozmowie z Radiem Kraków.
Misję w Afganistanie kończy obecnie XII zmiana polskiego kontyngentu wojskowego, którą w większości tworzą żołnierze 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina, dowodzeni i w Polsce, i w Afganistanie przez gen. bryg. Andrzeja Tuza. Dowódcą kontyngentu zostanie dowódca 25. Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego gen. bryg. Marek Sokołowski. Trzonem XIII zmiany mają być właśnie żołnierze tej brygady.
(Aleksandra Ratusznik/jg)