Chodzi dokładnie o dojazd do parkingu na Palenicy Białczańskiej, gdzie samochody zostawiają turyści wybierający się nad staw. Trasę tę często też wybierają kierowcy, którzy chcą się dostać na Słowację przez dawne przejście na Łysej Polanie. Co roku w czasie wakacji na drodze tworzą się ogromne korki.
W sezonie bardzo często dochodzi wręcz do całkowitego zablokowania drogi. Z jednej strony turyści niebezpiecznie zwężają jezdnię, wbrew zakazowi zostawiając samochody na poboczach. Innym problemem są niecierpliwi kierowcy, którzy usiłują ominąć korek, wyprzedzając "na trzeciego".
Jak tłumaczy Andrzej Skupień, wicestarosta tatrzański już niebawem w tej części Podhala ruchem kierować będą policjanci. Pierwszeństwo przejazdu będą mieć busy, aby zachęcić turystów do korzystania właśnie ze środków komunikacji miejskiej.
"Policja wyznaczy patrole w czasie, gdy trasa jest najbardziej zatłoczona" - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków Andrzej Skupień.
Pracę policjantów w rejonie Morskiego Oka sfinansują władze powiatu tatrzańskiego.