Już nie tylko góralski oscypek ale i żętyca cieszy się na Podhalu coraz większą popularnością wśród turystów. Chodzi oczywiście o znaną od bardzo dawna serwatkę z mleka owczego otrzymywaną przy okazji wyrabiania oscypka czy buncu.
Już w XIX wierzono w jej właściwości lecznicze i tzw. kurację żętycową przechodzili pacjenci chorzy na gruźlicę. Co prawda nigdy tak naprawdę nie udowodniono, że owcza serwatka pomagała na tę groźną chorobę, to jednak do dzisiaj górale uważają, że jest lekarstwem na wiele dolegliwości. I na bacówkach coraz częściej turyści oprócz oscypka kupują również legendarną żętycę.
Wszystkim amatorom owczych przysmaków warto jednak przypomnieć, że góralska żętyca, podobnie jak i inne serwatki może działać przeczyszczająco. Zresztą jak powszechnie wiadomo, podobne działania mają również i serwatki czy maślanki wytwarzane z mleka krowiego.
Co ważne, żętycę można kupić lub wypić tylko na bacówkach , bowiem nie da się jej przechowywać długo i nie można jej kupić ani na zakopiańskich Krupówkach ani też na targu pod Gubałówką.