Intensywne opady deszczu i lokalne podtpienia za nami, ale nad zalanymi do niedawna terenami unosi się teraz... potworny fetor. Jak się okazało, wezbrana woda zalała te miejsca, gdzie okoliczni mieszkańcy nielegalnie wylewają ścieki ze swoich domów. Na Podhalu wiele miejscowości nadal nie ma sieci kanalizacyjnej.
Teoretycznie każdy dom powinien mieć swoje szambo i regularnie je opróżniać, ale w praktyce ścieki często są wylewane na pola i do rzek. Mieszkańcy Podhala przyznają, że po intensywnych opadach deszczu, które nawiedziły ostatnio Małopolskę, nad zalanymi łąki i rowami przydrożnymi unosi się potworny fetor.
- To jest smród nie do opisania - mówi jedna z mieszkanek - Najgorzej jest wieczorem.
Władze regionu zapewniają, że regularnie kontrolowane są pensjonaty, ale wszystkich upilnować po prostu się nie da. To właśnie osoby z domostwami bez przyłącza do kanalizacji, wywożą zawartość szamb sporadycznie odpłatnie, a przez większą część roku albo sami wylewają na pola i do lasu, albo mają dyskretną rurę, którą wypuszczają nieczystości do potoków i rzek.