Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Niektórym nie jest zimno. Pod Wawelem odbył się Krakowski Spływ Morsów

Ponad 20 amatorów kąpieli w lodowatej wodzie przepłynęło w niedzielę w Krakowie kilkuset metrowy odcinek Wisły u stóp Wawelu. Jak podkreślali organizatorzy wydarzenia, to nie tylko przełamanie barier i sprawdzenie przez uczestników własnych możliwości, ale zwrócenie uwagi na rekreacyjne atuty rzeki.

Niektórym nie jest zimno. Pod Wawelem odbył się Krakowski Spływ Morsów
fot: PAP/Jacek Bednarczyk
II Krakowski Spływ Morsów 3.01.16 fot: PAP/Jacek Bednarczyk
%gallery_48996%

W II Krakowskim Spływie Morsów uczestniczyły morsy m.in. z Dąbrowy Górniczej, Kędzierzyna-Koźla, Poznania, Starachowic, Tomaszowa Mazowieckiego i Tarnobrzegu oraz gospodarze z Krakowskiego Klubu Morsów Kaloryfer. Temperatura powietrza wynosiła około minus 15 st. C., woda była znacznie cieplejsza, miała plus 2–3 st. C. Ale i tak zanim śmiałkowie wskoczyli do Wisły ratownicy WOPR motorówkami musieli rozbić cienką warstwę lody, by w rzece powstał tor dla płynących.

"Pogoda spłatała nam figla. Planowaliśmy, że pokonamy wpław 2 km odcinek Wisły od Salwatora do Mostu Grunwaldzkiego, ale skróciliśmy ten dystans" – mówił dziennikarzom wiceprezes Krakowskiego Klubu Morsów "Kaloryfer" Piotr Jelonek.

Gorąco dopingowane morsy przepłynęły kilkusetmetrowy odcinek, od zakola Wisły pod "Jubliatem" do Mostu Grunwaldzkiego. Z powodu warunków atmosferycznych w spływie nie mogli wziąć udziału kajakarze.

"Spływ to przedsięwzięcie dla morsów - twardzieli, osób doświadczonych, które dużo pływają, trenują i potrafią takie odcinki pokonać. Chcemy pokazać miastu, że Wisła jest dobrą rzeką do pływania" – mówił Piotr Jelonek. "Morsem może zostać każdy, kto tylko chce, kto pokona we własnej głowie barierę i zdecyduje się wejść do zimnej wody" – dodał.

Uczestnicy zgodnie twierdzili, że płynąć nie było łatwo, ze względu na znajdujące się wodzie okruchy lodu, ale wszystkim humory dopisywały. "Warunki były ekstremalne trudne i o to nam chodziło. To niezła szkoła nawet dla wprawionych morsów. Utrudnieniem były dla nas kawałki lodu w wodzie. Trochę zmarzły mi ręce i stopy, ale jest super" - powiedział tuż po wyjściu z wody Marcin Ozga z Klubu Morsów Kaloryfer. Jaka jest recepta na taki wyczyn? "Trzeba trenować, tak jak z nauką języka czy bieganiem, trenuj i będziesz mógł zrobić to, co my zrobiliśmy dzisiaj" – powiedział Ozga.

Mariola Kordeusz z Klubu Morsów Wektor w Starachowicach morsem jest prawie cztery lata. "Płynęło się ciężko, było bardzo dużo kry. Ale ja do +morsowania+ podchodzę na luzie i ze spokojem. Daje to satysfakcję, przyjemność, adrenalinę i jest dobre dla zdrowia" – mówiła dziennikarzom pani Mariola.

Uczestnicy niedzielnego spływu otrzymali pamiątkowe puchary. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

PAP/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"