Prokuratura Rejonowa w Bochni przedstawiła zarzut kierowcy busa, który we wtorek zderzył się z samochodem ciężarowym w Łapczycy k. Bochni. Jak dowiedziało się Radio Kraków, zarzuty mogą także usłyszeć osoby, które przejeżdżały obok uszkodzonego busa, ale nie udzieliły pomocy ofiarom wypadku.
Posłuchaj o zarzutach dla kierowcy busa
Jak udało się dowiedzieć Radiu Kraków w tej sprawie pojawił się jeszcze jeden wątek. Chodzi o nieudzielenie pomocy uczestnikom wypadku. Dotyczy to kierowców samochodów, które w czasie wypadku miały przejechać obok busa i nie zatrzymać się. Jak wynika z naszych informacji na nagraniach z monitoringu widać dwa takie pojazdy. Rzecznik policji w Bochni w rozmowie z nami potwierdził, że taki wątek jest badany, ale o tym, czy w tej sprawie będzie prowadzone jeszcze jedno śledztwo zadecyduje prokuratura. Na razie policja skupia się na ustaleniu wszystkich świadków zdarzenia.
Przypomnijmy, w wyniku wypadku rannych zostało 17 osób podróżujących busem. Najciężej 10 letni chłopiec, który śmigłowcem został przewieziony do szpitala i zmarł dzień po wypadku.
Zmarł chłopiec ranny w wypadku w Łapczycy
Śledczy zarzucili 57-letniemu kierowcy busa nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu pasażerów pojazdu, której następstwem była śmierć chłopca. Ich zdaniem to nieostrożność kierowcy była przyczyną wypadku.
Kierowca nie przyznał się do winy. Złożył wyjaśnienia w których tłumaczył, że powodem wypadku były niesprawne hamulce. Mężczyźnie grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Kierowca wyszedł już ze szpitala, sąd zastosował wobec niego poręczenie majątkowe. Zabronił mu także prowadzenia samochodów i osobowych i ciężarowych w czasie trwania postępowania.
Czarny wtorek na małopolskich drogach
(Agnieszka Wrońska/ko)