Jest dwumiesięczny areszt tymczasowy dla mężczyzny podejrzanego o planowanie zabójstwa trzech lekarzy z krakowskiego szpitala na Ujastku. 40-letni mieszkaniec powiatu wielickiego został zatrzymany przez policję po tym, jak wyjawił swoje zamiary w piątek podczas wizyty lekarskiej. Mężczyzna usłyszał zarzut przygotowywania się do zabójstwa, nie przyznaje się do winy.
Mówi sędzia Maciej Czajka z sądu okręgowego w Krakowie
Z uwagi na to, że mężczyzna leczył się psychiatrycznie, potrzebna będzie opinia biegłych lekarzy psychiatrów. Po wstępnym badaniu zdecydują oni, czy podejrzany był poczytalny, czy nie. Może być konieczna obserwacja psychiatryczna, która trwa przeważnie do 6 tygodni. O tym będzie już musiał zadecydować sąd na wniosek prokuratury.
Dopiero po wszystkich tych czynnościach oraz po zebraniu wszystkich materiałów dowodowych przez krakowskich śledczych 40-latek będzie mógł stanąć przed sądem. Jeżeli natomiast biegli stwierdzą, że mężczyzna był niepoczytalny, podejrzany trafi do zakładu psychiatrycznego.
Powikłania podczas porodu
Zatrzymany był przekonany, że w trakcie porodu jego córki doszło do poważnych błędów medycznych, za które odpowiedzialni są lekarze obecni przy narodzinach. Jego zdaniem, zaniedbania te doprowadziły do porażenia czterokończynowego u dziecka. O swoich zamiarach wobec personelu medycznego miał opowiedzieć podczas jednej z wizyt lekarskich.
Istotne może być też to, że zarówno mężczyzna, jak i jego partnerka wytoczyli sprawę cywilną o odszkodowanie przeciwko lekarzom. Tę sprawę przegrali. Być może ma to jakiś związek
- podkreślała Oliwia Bożek-Michalec z prokuratury okręgowej w Krakowie.
W trakcie przeszukania mieszkania 40-latka funkcjonariusze znaleźli broń historyczną: czarnoprochową oraz ołowiane kule. Prokuratura złożyła wniosek o tymczasowy areszt i przedstawiła mu zarzut "czynienia przygotowania do zabójstwa". Przestępstwo to grozi karą pozbawienia wolności od dwóch nawet do piętnastu lat.
Chciał zabić lekarzy. Sąd zdecydował się na umieszczenie go w areszcie
Mężczyzna nie przyznaje się do winy, ale jednocześnie przyznał, że posiadał broń w domu po to, aby zabić lekarzy. Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że mężczyzna leczył się psychiatrycznie. Potrzebna więc będzie opinia lekarzy biegłych z zakresu psychiatrii.
Decyzją sądu trafi na dwa miesiące do aresztu.