Tylko w czwartek ratownicy TOPR kilkukrotnie wzywani byli do dość poważnych zdarzeń. W każdym przypadku scenariusz był bardzo podobny: turysta wchodził w strefie wysokogórskiej na płat śniegu, następowało poślizgnięcie się i zjazd w dół. Aż trzy osoby w ten sposób odniosły poważne obrażenia i trzeba je było śmigłowcem transportować do szpitala w Zakopanem.
Andrzej Maciata, ratownik TOPR przypomina i ostrzega, że wysoko w Tatrach wciąż miejscami zalegają resztki śniegu. "Trzeba pamiętać, że w górach panują warunki zimowe. Mamy tego efekt. Dwie osoby poleciały z Rysów, kolejna w Koziej Dolince. Poza tym było skręcenie nogi. To efekt dużej ilości ludzi w górach. Przestrzegam przed pochopnym wychodzeniem w góry bez sprzętu zimowego. Rano temperatura spada do okolic zera stopni. Przez to śnieg jest dość twardy" - podkreśla Maciata.
Ratownicy TOPR udzielali również pomocy rocznej dziewczynce w dolinie Chochołowskiej. Dziecko podczas zabawy przy schronisku upadło i rozcięło sobie skórę na głowie.
Niestety, pogoda zaczyna się w Tatrach psuć. Jest chłodno i w wielu miejscach widoczność ogranicza mgła.
(Przemysław Bolechowski/ko)