Chińszczyzna, plastik i aluminium - tak, zdaniem krakowskiego parasolnika Krystyny Wójcik wygląda każdy parasol wyprodukowany w ostatnich latach. - Łamią się, wyginają i są do niczego - mówi. Dlatego, jej zdaniem przed nadchodzącymi burzami warto przekopać strych i piwnicę...
Jej zdaniem producenci parasoli wiele mogliby się nauczyć od rzemieślników z Niemieckiej Republiki Demokratycznej. - co prawda ich produkty były cięższe, ale wytrzymywały każde warunki. Dlatego przed kolejnymi ulewami warto się wybrać do dziadka, wujka i babuni na strych, poszukać starych parasoli i oddać je do naprawy - mówi.
A jak nie uda się nam znaleźć starych parasoli, powinniśmy - zdaniem Wójcik - zmienić sposób trzymania tych współczesnych. - nie tylko za rączkę, ale też za za zapinkę przy materiale. Wtedy złamie nam się trochę później - mówi.