Owce olkuskie wróciły na Miechowszczyznę, a wszystko to w ramach ochrony cennych muraw kserotermicznych. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie odnowiła tradycje pasterskie na ciepłolubnych łąkach.
Posłuchaj, co mówi Bożena Kotońska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie
Ukwiecone i pachnące ziołami murawy to dla botaników prawdziwy skarb, o który trzeba szczególnie zadbać. Dlatego też, w ramach unijnego projektu „Utrzymanie bioróżnorodności siedlisk kserotermicznych w Małopolsce" sprowadzono 151 owiec i 14 kóz.
"Kozy eliminują krzewy i drzewa, natomiast owce najbardziej zainteresowane są roślinnością zielną. Człowiek nigdy nie zastąpi natury. Zwierzęta wzburzają podłoże, dając możliwość kiełkowania roślinom, a jednocześnie przenoszą nasiona" - mówi Bożena Kotońska z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie.
W ramach pięcioletniego projektu koszono nieużytki, karczowano lasy i usuwano niepożądane rośliny. Zwierzęta były wypasane na 12 obszarach Natura 2000. "Ekologiczne kosiarki" świetnie się sprawdziły, bo przyrodnicy już zauważyli, że dzięki owcom z cennym muraw zniknęły pędy: tarniny, derenia i robinii akacjowej. Tym samym powstrzymano zarastanie cennych muraw kserotermicznych przez krzewy i drzewa.
Projekt był finansowany przez Unię Europejską i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Kosztował sześć milionów złotych.
(Ewa Szkurłat/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: