Latarnie, które do końca roku mają oświetlić alejki wzdłuż Wisły będą trwałe i nie ulegną zniszczeniu, jeśli poziom Wisły się podniesie - dowiedziało się Radio Kraków. Przypomnijmy, ledowe lampy staną na odcinku od mostu Dębnickiego do mostu Piłsudskiego, po stronie Wawelu. Oświetloną trasę zobaczymy pod koniec listopada.
"Lampy muszą być odpowiednio wytrzymałe, natomiast jeżeli będziemy mieli do czynienia z wielką powodzią, trudno żeby to bez szwanku przetrwało. Natomiast jeżeli poziom Wisły lekko się podniesie, to tak jak w przypadku ławek, które są wzdłuż bulwarów, lampom nic nie powinno się stać" - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków Michał Pyclik.
Jak dodaje Michał Pyclik, w projekcie wybrano oświetlenie w postaci latarni, a nie to podziemne. "Oświetlałoby ono nam tę przestrzeń w górze, a nie wzdłuż bulwarów. Mijałoby się to z celem" - tłumaczy Pyclik.
Jak zapewnia rzecznik ZIKiTu, lampy będą nowoczesne, a oświetlenie będzie mocne i wyraźne. Takie jak możemy spotkać już obok Wawelu przy smoczym skwerze.
W Krakowie temat bulwarów wiślanych i ich modernizacji pojawia się stosunkowo często. "W wielu miastach miejsca nad rzeką są wyjątkowo cenne, to miejsce życia mieszkańców, ale i przyciągające turystów. W ciągu dnia nasze bulwary wiślane wyglądają ładnie, ale dodatkowych walorów nabiorą, gdy zostaną oświetlone. Iluminacja, rozsądnie zaprojektowana, uatrakcyjnia miejsce nocą" - przekonywał w rozmowie z Radiem Kraków Janusz Jeżak ze stowarzyszenia Urbaniści Polscy.