Takiej formy ochrony wsi w samym centrum Ojcowskiego Parku Narodowego chcą mieszkańcy, przyrodnicy i urzędnicy. W teren zabytkowej zabudowy dawnego uzdrowiska coraz śmielej wkraczają bowiem drobni przedsiębiorcy, którzy chcą zarobić w budkach z jedzeniem czy dmuchanych atrakcjach dla najmłodszych.
posłuchaj materiału Magdaleny ZBylut-Wiśniewskiej
Ojców wśród mieszkańców Krakowa to popularny kierunek na krótki wypoczynek. W centrum tej urokliwej wsi trudno jednak o spokój. Przybywa budek i wiat handlowo-gastronomicznych, a także dmuchanych atrakcji dla dzieci czy banerów. Kolorystycznie krzykliwe, wprowadzające chaos, niepożądane w tym miejscu, które nie jest typowo rozrywkowe jak w Disneylandzie - podkreśla Tomasz Gierat, dyrektor Ojcowskiego Parku Narodowego.
Także Krzysztof Wójtowicz, burmistrz Miasta i Gminy Skała widzi problem i jednocześnie potrzebę utworzenia parku kulturowego w Ojcowie, ale wskazuje też, że to nie rozwiąże zbyt szybko problemu - w dłuższej perspektywie uporządkujemy tę przestrzeń, ale krótkoterminowo to nie pomoże w stworzeniu takiej uchwały o parku kulturowym. Potrzeba wielu konsultacji społecznych, co trwa długo.
Burmistrz dodaje, że w krótszej perspektywie, jeśli nie rozwiązać problem, to przynajmniej znacznie go zmniejszyć mogłyby władze Ojcowskiego Parku Narodowego, bo to one zarządzają przestrzenią związana z ochroną przyrody, bo sam burmistrz i jego urzędnicy nie mają takiej możliwości.
Jakub Baran, zastępca dyrektora Ojcowskiego Parku Narodowego przekonuje jednak, że przyrodnicy nie mają odpowiednich możliwości, ani narzędzi wykonawczych... Gdyby to było na obszarze należącym do skarbu państwa i jest w zarządzie parku narodowego, w jego użytkowaniu wieczystym, to co innego, ale na gruncie prywatnym nie da się nic zrobić. Oprócz zgłoszenia sprawy do właściwych urzędów, co też jest za każdym razem robione.
Wygląda więc na to, że trzeba poczekać, ale jak najszybsze wzmocnienie ochrony Ojcowa z uwagi na niezwykłe walory jest po prostu konieczne - tłumaczy Monika Bogdanowska, małopolska konserwator zabytków - to jedne z najstarszych śladów osadnictwa na ziemiach polskich, ślady obecności człowieka jaskiniowego, a te jaskinie można zwiedzać. Jednocześnie to są pozostałości tego, co zostało stworzone w wieku XIX, w okresie międzywojennym, jak willa Lenartówka, wpisana do rejestru zabytków, która niszczeje, mimo środków na remont, została porzucona.
Przed urzędnikami teraz kompletowanie dokumentacji i przeprowadzenie konsultacji społecznych. Do czasu podjęcia stosownej uchwały Ojców niestety pozostanie wesołym miasteczkiem.
Magdalena Zbylut-Wiśniewska/bp