Jest szansa na to, że dworzec w Nowym Sączu w końcu przestanie straszyć. Jak zapewniają władze PKP ponad stuletni budynek przejdzie gruntowną renowację.
Posłuchaj mieszkańców Nowego Sącza
Odpadający tynk, zardzewiałe rynny i belki podpierające sufit. Taki widok w końcu przystanie straszyć podróżnych korzystających z dworca kolejowego w Nowym Sączu. Polskie Koleje Państwowe właśnie wyłoniły wykonawcę remontu zabytkowego budynku. Ekipa budowla już we wrzeniu ma rozpocząć pierwsze prace.
Jak zapewniają władze PKP, ponad stuletni budynek przejdzie gruntowną renowację. Na dworzec wrócę też obrazy znanego sądeckiego artysty Edwarda Ciećkiewicza , które do lat 80 zdobiły jego wnętrze. - To naprawdę bardzo dobre wiadomości - mówią sądeczanie, którzy pamiętają jeszcze dawny blask dworca.
Na większą liczbą pociągów kursujących do Nowego Sącza nie ma w tej chwili zbyt wielkich szans. Jest jednak nadzieje na to, że po remoncie zabytkowy budynek będzie przyciągał nie tylko wyglądem. PKP zapowiada, że zatrudni mangera dworca. - To on będzie odpowiadał z funkcjonowanie całego budynku, będzie również odpowiedzialny za kontakty z najemcami oraz organizację wydarzeń kulturalnych - mówi Paulina Jankowska, rzecznik prasowy PKP.
Posłuchaj Pauliny Jankowskiej
Wszystko wskazuje na to, że więcej pociągów na sądeckim dworcu pojawi się dopiero po wybudowaniu linii kolejowej z Krakowa do Nowego Sącza przez Podłęże - Piekiełko. W tej chwili trwa opracowywanie studium wykonalności trasy, które ma być gotowe za dwa lata. Budowa linii to perspektywa kolejnych kilku lat.
(Bartosz Niemiec/KS)