Kolejny problem drogowy w Krakowie. Tym razem chodzi o nową organizację ruchu pod wiaduktem na ulicy Grzegórzeckiej. Mieszkańcy skarżą się, że po zmianach trudniej im wjechać na Halę Targową. Piesi dostali nowe przejście przy przystanku tramwajowym, ale ich zdaniem jest źle poprowadzone. Wolą korzystać ze starego, mimo że postawiono na nim przeszkody. Do tego jeszcze miejsca postojowe dla samochodów pod wiaduktem, których ponoć miało nie być. Miasto odpowiada na zarzuty.
Posłuchaj wypowiedzi
Z dyrektorem Wydziału Miejskiego Inżyniera Ruchu Michałem Mikołajczykiem rozmawiał nasz reporter Mateusz Bożek.
Jeżeli chodzi o organizację ruchu w związku z budową linii kolejowej przez firmę Strabag, została poszerzona linia kolejowa i w chwili obecnej organizacja ruch jest wdrażana przez tę firmę.
Kierowcy mimo braku skrętu i nowych oznakowań wjeżdżają na Halę Targową.
Jestem trochę zdziwiony, bo oprócz oznakowania pionowego, poziomego oraz nawet słupków, które specjalnie zostały tam wstawione i wykonane w kolorze czerwonym informacje, że jest tamprzejazd rowerowy, no to naprawdę nie wiem, jak tam kierowcy się mieszczą i widocznie próbują jeździć na pamięć, nie patrząc na oznakowanie. To, co kiedyś było, to nie oznacza, że coś nie może ulec zmianie. Dlatego w pierwszej kolejności należy patrzeć na oznakowanie.
Przejście dla pieszych zostało poprowadzone inaczej, ponieważ znajduje się nieco dalej od przystanku. Część mieszkańców zaznacza, że trochę się przez to gubi.
Celem było połączenie drogi rowerowej i ciągu pieszego, żeby można było to prawidłowo oznakować dla kierowców pojazdów osobowych i komunikacji zbiorowej, aby dojeżdżający miał świadomość o drodze rowerowej i przejściu dla pieszych. Zostawiając takie puste miejsce, wprowadziłoby to kierowców w błąd.
Wjazd na Halę Targową jest teraz przez ulicę Metalowców, ale wyjechać można już dwiema drogami - w stronę Ronda Grzegórzeckiego i ulicy Wielopole.