Sutanna Jana Pawła II, którą papież miał na sobie w czasie zamachu będzie na stałe prezentowana w Sanktuarium świętego w Krakowie. Do Centrum Jana Pawła II szaty przekazał kardynał Stanisław Dziwisz. Na szacie widoczna jest dziura po kuli oraz ślady krwi. 13 maja minęły dokładnie 34 lata od tamtych wydarzeń.
Posłuchaj wspomnień Piotra Legutko, redaktora naczelnego "Gościa Niedzielnego"
Metropolita krakowski i wieloletni sekretarz papieża, zaznaczał, że sutanna ma szczególne znaczenie. "Jeszcze bardziej przybliża nam Ojca Świętego i całe jego cierpienie. Św. Jan Paweł II stał się nam bardziej bliski. Mamy świadomość tego, że to cierpienie wysłużyło wiele łask dla ludzi i Kościoła" - mówił kardynał Dziwisz.
Kardynał Dziwisz wspomniał, że papież przebaczył zamachowcowi Ali Agcy już w karetce i dodawał, że nadal nie wiadomo, kto zlecił zamach na papieża.
Fot. Centrum Jana Pawła II
"Słyszałem to z jego ust. Pewnie już nigdy nie dowiemy się, kto zlecił ten zamach. Przypuszczam, że sam Ali Agca tego nie wie. Mówiło się, że zaraz potem i on sam miał zginąć" - wspomina metropolita krakowski.
Dziś mijają 34 lata od zamachu na Jana Pawła II. Ojciec Święty przeżył zamach, tylko dzięki temu, że kula o milimetry minęła najważniejsze organy. 17 maja, czyli trzy dni po zamachu na papieża na krakowskim rynku odbył się biały marsz. Jak wspomina ówczesny student polonistyki na UJ, a dziś redaktor naczelny krakowskiego "Gościa Niedzielnego" Piotr Legutko, "nie mieliśmy telefonów komórkowych ani Internetu, a udało się zgromadzić kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi".
(IAR, Anna Łoś,ew,kp)