Nasza słuchaczka podpisała umowę z jedną z takich firm, ale tego samego dnia ją anulowała. Wysłane przez nią pismo zostało przez firmę odebrane, ale mimo to cały czas przysyła rachunki.
W czerwcu z panią Danutą z Krakowa skontaktowali się z nią przedstawiciele jednego z teleoperatorów. Podali się za pracowników firmy, w której miała już wtedy numer. Zaproponowali lepszą ofertę i szybko pojawili się w domu naszej słuchaczki. Pani Danuta umowę podpisała, ale nie przeczytała jej. Wysłała jednak pismo do operatora, w którym zrezygnowała z umowy. I choć firma list odebrała, umowa nadal jest według niej ważna. Przysyła więc rachunki. Pani Danuta nie zamierza ich jednak płacić. - To nie jest dobry pomysł - ostrzega Miejski Rzecznik Praw Konsumentów Jerzy Gramatyka.
Rzecznik przypomina i ostrzega: czytajmy dokładnie umowy i nie bójmy się pytać. Jeśli mamy jakieś wątpliwości wybierzmy się do Miejskiego Rzecznika Praw Konsumentów, który udzieli bezpłatnej porady.