Znaleziono niedźwiedzia, który niespodziewanie pojawił się w Książu Wielkim koło Miechowa. Nie zagraża on okolicznym mieszkańcom.
Niedźwiedź, który niespodziewanie pojawił się w Książu Wielkim koło Miechowa nie zagraża okolicznym mieszkańcom - poinformowała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Młodego, dwuletniego samca wytropili myśliwi. Byli zaskoczeni, że pojawił się z dala od zwyczajowych siedlisk w Tatrach lub Beskidach. Jednak według przyrodników wędrówka niedźwiedzi nawet na tak duże odległości nie jest niczym niezwykłym. Służby obiecują, że będą reagowały na informacje o pojawieniu się zwierzęcia w okolicach zabudowań.
Niedźwiedź, którego wypatrzył z ambony i sfotografował, jeden z myśliwych to około 2-3 letni samiec. Zwierzę może ważyć nawet 100 kilogramów. Zdaniem myśliwych, przywędrował z Tatr lub Beskidów i szuka swojego terytorium. Żywi się teraz jabłkami i kukurydzą. Drapieżnik, dopóki nie zostanie przestraszony, nie jest groźny dla ludzi.