W zaledwie kilka godzin skończyły się wolne miejsca w krakowskich przedszkolach dyżurujących w wakacje. O sprawie poinformowała Radio Kraków słuchaczka, która chciała zapisać swojego syna do placówki przy ulicy Grottgera. Po blisko trzech godzinach stania w kolejce odeszła z kwitkiem.
Rodzice przed drzwiami przedszkola nr 75 ustawili się już o świcie. Zasada była jedna: kto pierwszy, ten lepszy - przyznaje dyrektorka Urszula Kot.
W Krakowie w wakacje dyżuruje mniej niż 50% wszystkich publicznych przedszkoli . Połowa z ponad 50 dyżurujących placówek jest czynna w lipcu, a druga połowa w sierpniu. To spory problem dla rodziców, którzy nie mają z kim zostawić swoich pociech. Do końca maja muszą w dyrekcji placówki złożyć podanie o opiekę podczas wakacji. Problem w tym, że wolne miejsca rozeszły się w dwie godziny.
Jak jednak zapewnia Radio Kraków Katarzyna Fiedorowicz-Razmus z biura prasowego krakowskiego magistratu, nie należy się tym zbytnio przejmować, bo gdy wakacje się rozpoczynają zwykle większość miejsc się zwalnia.
Rodzice maluchów, które dostały się do wybranej placówki, muszą jeszcze podpisać umowę z dyrektorem. Mają na to czas od 3 do 13 czerwca. Co roku jednak spora grupa tego nie robi - zwalniając tym samym miejsca dla osób z listy rezerwowej.