Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Narkotyki warte prawie 9 mln złotych ukryte w krakowskich garażach. Dwaj pseudokibice trafili do aresztu

Policja zatrzymała dwóch mężczyzn powiązanych z krakowskim środowiskiem pseudokibiców, którzy w mieszkaniach i garażach mieli w sumie ok. 115 kg różnych narkotyków o czarnorynkowej wartości prawie 9 mln zł. Obydwaj usłyszeli zarzuty i zostali tymczasowo aresztowani.

Narkotyki warte prawie 9 mln złotych ukryte w krakowskich garażach. Dwaj pseudokibice trafili do aresztu
Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pixabay

Jak poinformował w środę Mateusz Lenartowicz z zespołu prasowego małopolskiej policji, zgodnie z informacjami pozyskanymi operacyjnie przez policjantów z wydziału narkotykowego komendy w Krakowie, dwie osoby powiązane z krakowskim środowiskiem pseudokibiców, miały wprowadzać do obrotu znaczne ilości narkotyków, a zabronione substancje miały być w kilku garażach na terenie Bronowic.

W ubiegłą środę po wizycie w jednym z obserwowanych garaży został zatrzymany 32-letni mężczyzna. Przyznał on, że w garażu i samochodzie, którym przyjechał są narkotyki. Policjanci znaleźli tam znaczne ilości zabronionego suszu roślinnego i białego proszku oraz przedmioty służące do ich porcjowania.

Wspólnik zatrzymanego przebywał wtedy w innym mieście. W jego mieszkaniu i garażach policjanci zabezpieczyli kolejne znaczne ilości narkotyków oraz amunicję, na którą mężczyzna nie miał zezwolenia. 34-latek został zatrzymany, gdy tylko wrócił do domu.

Ponad 100 kg narkotyków miało trafić do sprzedaży

Jak przekazała policja, zabezpieczono ponad 76 kg marihuany, prawie 13 kg kokainy, blisko 21 kg mefedronu, ponad 5 kg metamfetaminy oraz 106 g ecstasy. Łączna waga tych narkotyków to blisko 115 kg, a czarnorynkowa wartość prawie 9 mln zł.

Zatrzymanym zostały przedstawione zarzuty. 34-latek odpowie przed sądem za posiadanie, wytwarzanie oraz wprowadzanie do obrotu znacznych ilości środków odurzających, czyniąc z przestępstwa stałe źródło dochodu, a także nielegalne posiadanie amunicji. Drugiemu z mężczyzn przedstawiono został zarzut wytwarzania i wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i czynienie z tego procederu stałego źródła dochodu.

Za przestępstwa którego mężczyźni się dopuścili grozi do 20 lat więzienia, ale dla 34-latka, który działał w warunkach recydywy wymiar kary może zostać zwiększony. Sąd na wniosek prokuratury, tymczasowo aresztował obu podejrzanych na trzy miesiące.

Komentarze

Powiązane

  • Pod wpływem amfetaminy uciekał ulicami Krakowa. 37-latkowi grozi 5 lat więzienia. WIDEO

  • Policjanci rozbili grupę przestępczą zajmującą się handlem lekami przeznaczonymi do wytwarzania narkotyków

    Radio Kraków

  • Matka, syn i córka prowadzili wytwórnię narkotyków pod Tarnowem. 10 osób skazanych

    Bartłomiej Maziarz

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"