W niedzielę po południu na drodze do Morskiego Oka padł koń zaprzągnięty do fasiągu. Koń zmarł nagle. Prawdopodobnie przyczyną śmierci był zawał serca lub zator. Przyczyny zgonu trzeba jednak dokładnie wyjaśnić, powiedział w rozmowie z Radiem Kraków Szymon Ziobrowski, dyrektor Tatrzanskiego Parku Narodowego.
Posłuchaj Szymona Ziobrowskiego, dyr. Tatrzanskiego Parku Narodowego.
Koń miał na imię Jukon, był wcześniej wielokrotnie badany. Lekarze nie zauważyli jakichkolwiek problemów ze zdrowiem.
Jak w rozmowie z Radiem Kraków twierdzi weterynarz Józef Baraniak, śmierć zwierzęcia prawdopodobnie nie miała związku z jego pracą na drodze do Morskiego Oka.
Na tej popularnej turystycznej trasie pracuje około 300 koni. Jeden wóz może zabrać maksymalnie 12 turystów.
/P. Bolechowski, rnb/