To właśnie do tego przewoźnika należał pojazd krakowskiej komunikacji miejskiej, który spłonął po południu na ulicy Monte Cassino. W środku było 9 pasażerów. Kierowca zauważył zadymienie i w porę zarządził ewakuację. Dzięki temu nic nikomu się nie stało.
"To kierowca zauważył zadymienie. Bardzo szybko zareagował. Ewakuował wszystkich pasażerów plus siebie. Kiedy strażacy przybyli na miejsce, to autobus był cały w ogniu" - zrelacjonował PAP rzecznik prasowy małopolskiej PSP Hubert Ciepły.
Akcja gaśnicza trwała 50 minut. Na miejscu były dwa samochody straży pożarnej.