Władzom Krakowa nie udało się MDK-ów - utrzymywanych do tej pory głównie z pieniędzy gminy - przekształcić w stowarzyszenia i fundacje. W skali roku miało to przynieść kilkunastomilionowe oszczędności.
Zdaniem władz Krakowa instytucje te, nie tracąc subwencji z budżetu państwa, powinny zostać przekształcone tak, by starać się o granty i wsparcie sponsorów.
Przeciwko planom miejskich urzędników protestowali nie tylko pracownicy tych instytucji, ale także rodzice dzieci, które z nich korzystają. Bali się, że przekształcenie w stowarzyszenia, czy fundacje oznaczać będzie koniec Młodzieżowych Domów Kultury. Podczas poprzednich debat radnych na ten temat, organizowano protesty przed Magistratem. Zbierano także podpisy pod petycję w obronie MDK-ów.
Radni podczas środowej sesji, nie zgodzili się jednak na przekształcenie placówek w stowarzyszenia. Przeciw głosowała większość radnych. Za był prezydencki klub " Przyjazny Kraków" i kilku radnych PO. Zdaniem wiceprezydent Krakowa Anny Okońskiej-Walkowicz oznacza to, że MDK-i dostawać będą mniej pieniędzy niż dotychczas, bo miasta nie stać na ich utrzymanie.
Joanna Porębska/bp