Kilkudziesięciu mieszkańców północnego Krakowa protestowało przed Urzędem Miasta przeciwko wycince 1059 drzew pod budowę tramwaju do Mistrzejowic. Drzewa, jak mówi wykonawca, czyli firma Gulermak, trzeba usunąć, aby przeprowadzić inwestycję. Temu sprzeciwiają się mieszkańcy, którzy od kilku tygodni prowadzą akcję protestacyjną.
Posłuchaj protestujących mieszkańców
Ponad 7 tysięcy osób podpisało petycję, w której wyrażają niezadowolenie z uwagi na degradację zieleni. Jak mówili w środę protestujący, nie chcą niszczenia pięknej, przyjaznej i zielonej okolicy. "Nasza dzielnica jest piękna, zielona, przyjazna ludziom. Chcemy, zęby taka została. Nie potrzebujemy w środku miasta kolejnej autostrady, która zniszczy naszą dzielnicę. My rośniemy razem z tymi drzewami. Mieszkamy ponad 50 lat, sadziliśmy te drzewka. Dziś pięknie jest popatrzeć z okna. Zielono jest. Teraz pod samymi blokami pójdzie tramwaj. Ktoś zrobił taki plan i na nic nie zważa. Zabetonujmy jeszcze bardziej Kraków, nie oddychajmy. Zdechniemy razem z trawą, drzewami i w tym betonie" - dodawali.
Na środowej sesji radni będą dyskutować na temat inwestycji i wycinki drzew. Rada Miasta będzie też apelować do prezydenta o ograniczenie do minimum wycinki drzew, podjęcia starań o przesadzenie jak największej liczby zieleni i rezygnację z rozbudowy istniejącej infrastruktury.
Jak zapowiadają mieszkańcy, w piątek odbędzie się duży protest przy ulicy Meissnera w sprawie degradacji zieleni.