Blokada ronda koło krakowskiego lotniska zakończona. Grupa kilkudziesięciu mieszkańców miejscowości położonych koło lotniska domagała się wprowadzenia zakazu nocnych lotów. Początkowo planowano, że protest potrwa do godziny 19, jednak organizatorzy zmienili plany. Protestujący przekonują, że lotnisko staje się coraz bardziej uciążliwe:
Protestujący blokowali rondo przy budynku zarządu Portu Lotniczego. Przechodzili przez przejście dla pieszych. Jak podkreślali, po godz. 22 startuje i ląduje codziennie kilkadziesiąt samolotów i pytali czy mieszkańcy Balic, Rząski czy Szczyglic są gorsi od mieszkanców Okęcia, gdzie ograniczenia nocne wprowadzono. "Wydłużający się czas pracy lotniska wszedł w tzw. ciszę nocną. Chcielibyśmy, by tak jak w Warszawie wprowadzono "core night" - mówi jeden z organizatorów protestu Piotr Bistroń.
Organizatorzy protestu przekazali zarządowi lotniska petycję w sprawie zakazu nocnych lotów, pod którą podpisało się kilkaset osób. Mówili, że dzialog był do tej pory jednostronny, liczył się głos lotniska, a nie mieszkańców. Mają nadzieję, że teraz to się zmieni i ktos wreszcie weźmie pod uwage ich żądania.
Petycję złożono w biurze portu. Lotnisko odpowiada, że już wprowadziło procedury ograniczające hałas w nocy. Przypomina też, że port lotniczy w Balicach jest także lotniskiem wojskowym, którego nocny zakaz lotów by nie dotyczył.
(Marcin Friedrich/ko)