Według Mieszkańców w gminie Liszki nie można już bezpiecznie wyjść z domu - przez ostatnie półtora miesiąca doszło tam - według oficjalnych danych - do ponad 20 włamań i kradzieży. Mieszkańcy przekonują, że obrabowanych domów jest ponad 50.
Łupem padają przede wszystkich urządzenia elektroniczne i gospodarskie. Policja podejrzewa, że kradzieży dokonuje jedna grupa złodziei: działają w nocy i kradną wyłącznie sprzęt, który nie ma numerów seryjnych. - Wiedzą, że taki trudno odnaleźć - powiedział Radiu Kraków Marek Korzonek z małopolskiej Policji.
Dlatego też kilkudziesięciu mieszkańców okolic Liszek zdecydowało się na przesłanie oficjalnej petycji do powiatowej policji. Proszą przede wszystkim o większą liczbę patroli w nocy. - Nie muszą o to prosić, bo już się zdecydowaliśmy na takie rozwiązanie - skomentował petycję Korzonek. Według niego do Liszek skierowano większą liczbę radiowozów i przesunięto godziny patroli na późniejszą porę.
Korzonek przekonuje, że w tej sprawie zatrzymano już 4 podejrzanych, nie postawiono jeszcze jednak żadnych zarzutów. - To trudny teren dla śledztwa - przyznaje Korzonek.
Policja apeluje, by szczególnie w okresie przedświątecznym odpowiednio zabezpieczać dom przed kradzieżami. - Tylko w ostatnich kilku tygodniach zatrzymaliśmy 80 włamywaczy - powiedział Radiu Kraków Mariusz Ciarka z małopolskiej Policji. W ostatnich miesiącach złodzieje włamywali się do domów, garaży czy samochodów w Małopolsce ponad 6700 razy.
- Nawiążmy dobry kontakt z sąsiadami – mówi Ciarka. - Informujmy ich o naszych wyjazdach, poprośmy, by zabierali górę ulotek sprzed naszych drzwi i czasami zapalali światło w naszym mieszkaniu - Ciarka apeluje też, by nie popełniać oczywistych błędów. Często włamywacze mają ułatwioną pracę przez otwarte okna, drzwi czy wyłączone systemy alarmowe.
( Karol Surówka /dw)