Środa, 28 paź 4 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Miał być deptak a nic się nie zmienia. Warto było?

Niespełna dwa lata temu grupa krakowskich aktywistów stworzyła projekt o nazwie "Nowa Krupnicza". Chodziło o to, aby fragment jednej z krakowskich ulic, Krupniczej właśnie, oddać mieszkańcom. Czyli wyrzucić stamtąd samochody i udostępnić go jedynie pieszym i rowerzystom. Reporter Radia Kraków sprawdził, że lata mijają a zmian nie widać.

Miał być deptak a nic się nie zmienia. Warto było?
fot: Karol Surówka

Plany były ambitne. Krupnicza miała się stać czymś w rodzaju miejskiego podwórza, gdzie można przyjść, usiąść w ogródku kawiarnianym i odpocząć od zgiełku. Pomysł wydawał się niezły. Krupnicza to główna trasa prowadząca z kilku krakowskich uczelni na Stare Miasto. Więc korzysta z niej wielu studentów.

Przypominamy: Kolejne zakazy wjazdu na ulice w centrum Krakowa

Okazało się jednak, że nie jest tak kolorowo. Życie na Krupniczej zamarło. Ogródków kawiarnianych jest niewiele, więc nikt się tam nie zatrzymuje.

Pojawia się zatem pytanie, czy pomysł oddania tego terenu mieszkańcom ma sens. Paweł Kubicki, socjolog miasta uważa jednak, że warto uzbroić się w cierpliwość. I przede wszystkim doprowadzić projekt do końca. "Ulica, która zmienia swój charakter, zawsze jest wpisana w pewną mapę mentalną mieszkańców. Krupnicza bardzo długo kojarzyła się z ulicą przelotową, przez którą się przechodziło. Ona zmienia swój charakter. Brakuje jeszcze jednej rzeczy. Tam nie ma żadnej ławki, żadnej infrastruktury, która by przyciągała. Mieszkańcy nie mogą tam się na chwilę nawet zatrzymać" - tłumaczy Kubicki.

Autorzy projektu "Nowa Krupnicza", po dwóch latach od wprowadzenia zmian, nie mogą się doczekać kolejnych działań urzędników. Dlatego zgłosili rewitalizację ulicy do budżetu obywatelskiego. I liczą na poparcie. Na razie na fragmencie, na którym zmieniono organizację, są dwa ogródki kawiarniane i stojaki rowerowe. Asfalt jest jednak mocno zniszczony, co z pewnością nie przyciąga spacerowiczów.

Paweł Kubicki dodaje, że Kraków od lat wiódł prym w odważnych pomysłach zmian charakterów ulic i placów. Pod koniec lat 70. jako jedno z pierwszych miast usunął samochody z Rynku. Teraz nikt nie wyobraża sobie, żeby mogło być inaczej. Podobnie jest z Placem Szczepańskim, który do 2007 roku był parkingiem.



(Maciej Skowronek/ko)

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec