Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Skąd w Krakowie wziął się Meksyk i Azory?

Nadal mamy sezon urlopowy, jednak mieszkając w Krakowie, dalekie wyjazdy w tropiki możemy sobie odpuścić - mamy i Meksyk, i Azory. Codziennie przystanki o takich nazwach mijają tysiące krakowian. Skąd się wzięły te nazwy, reporter Radia Kraków zapytał historyka Macieja Mieziana.

Skąd w Krakowie wziął się Meksyk i Azory?
Fot. Marcel Wandas

Azory

Nazwa Azory nie łączy się z osiedlem, tylko rzeczywiście z wyspami Azorami. Ta dzielnica została tak nazwana z okazji przelotu naszych lotników, którzy dotarli aż nad Azory.

Meksyk

Przy stacji Meksyk znajdowało się osiedle budowniczych Nowej Huty i ponieważ było tam jak na Dzikim Zachodzie, nazywano je Meksykiem.

Pamiętajmy, że w dawnych czasach akcja westernów, które były bardzo popularne, toczyła się albo na Dzikim Zachodzie, albo w Meksyku. Tam było po prostu strasznie. Dziś pamiątką po tym "meksyku" jest tylko przystanek Meksyk, bar Meksyk i stacja benzynowa, która też nazwa się Meksyk. 

Koksochemia

To był jeden z najbardziej toksycznych wydziałów Nowej Huty, więc nie dało się go nie zauważyć.

Brama nr 5

Huta ma kilka bram. Tą najbardziej znaną jest oczywiście brama nr 2, która znajduje się przy centrum administracyjnym. Ale pamiętajmy, że kombinat to jest gigantyczny ogrodzony teren i te bramy znajdowały się też w innych miejscach. W czasach PRL-u było wielu tzw. chłoporobotników, którzy często dojeżdżali do huty z bardzo odległych miejscowości w górach.    Były autobusy pracownicze, cała gigantyczna flota. Huta miała własną sieć autobusową. Taki główny dworzec autobusowy do dziś znajduje się za bramą nr 2, ale kiedyś linii autobusowych wewnątrz huty było kilkanaście.

Baba Jaga

Tak nazwano drewnianą knajpkę, budyneczek, który stał na samym początku Lasku Wolskiego przed serpentynami. Był o tyle popularny, że tam nie było nic innego. Baba Jaga to była nazwa znana każdemu mieszkańcowi Krakowa, który się wybierał do Lasku Wolskiego. Parkowało się pod Babą Jaga i od niej szło się albo serpentynami, albo drogą na skróty.

Dziś niektóre nazwy odchodzą w zapomnienie - most Grunwaldzki jest tam, gdzie był, ale przystanek przy nim zmienił nazwę na Centrum Kongresowe. Maciej Miezian upiera się jednak, by, przynajmniej zwyczajowo, zostawać przy starych nazwach.

Marcel Wandas, jgk

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"